jak bombardowane Osaka i Drezno
jak Warszawa w czterdziestym czwartym
leżysz z głową na klatce
z ciałem przylgniętym i lepkim
zasypiam gdy głaszczesz
odchodzę nim zostanę na zawsze
nim zostaną zgliszcza
i na nich wybuduję nowy
lepszy wspaniały brak
uciekam w równonoc
teraz będzie tylko ciemniej
pożary dogasają
truchła zżerają psy bezdomne
w piwnicach zasypane nienarodzone
noc gnieździ się we mnie
składa jaja
odrosły Warszawa Osaka i Drezno
we mnie gruz
deszcz syczy
dym unosi się w ciemność
Statystyki: autor: 4hc — 24 wrz 2026, 17:21






