wyrwę w tym sens i przez wyrwę
pójdę w noc
wkładać poranione palce
połykam dym
jak jej zmyślona babka
nie pomaga na ból
ból też nie pomaga
ta rana będzie od dzisiaj wspólna
i znów jak pacierz powtarzam sobie
wypierdalaj przepraszam nienawidzę
nić dna zawiera
mruczenie kiedy zlizuję ją z ciebie
ślina wysycha
pod latarnią krople tańczą strach
nie ma na nas ni nocy ni dnia
nić dna zawiera miliardy połączeń
przełykam
w pustkę
mam bardzo dużo
mieszczę się i nas i wciąż jest tyle samo
pustki
Statystyki: autor: 4hc — 27 wrz 2026, 21:32








