melancholie w brązach nieuspokojonych,
jesiennej maści na otarcia czasu.
Nie łapię się na podbierak z babiego lata,
nawet na pokutę wstępną.
Oczy przetaczają moją krew.
Od zawsze do czasu marnotrawnego,
z którym przylatują zimowe pszczoły
zebrać i oczyścić najdłużej leżakowany pot.
Statystyki: autor: Strood — 04 paź 2026, 17:33







