Wielka akcja w ZOO Łączna. Pięć osób z zarzutami, dziesiątki zwierząt zabrane z ogrodu

1 godzina temu

Sprawa trwa od maja

Pierwsza szeroko opisywana interwencja w ZOO Łączna odbyła się 18.05.2026.

Policjanci i prokuratorzy weszli wówczas na teren placówki po zawiadomieniach dotyczących możliwych naruszeń przepisów o ochronie zwierząt. Zabezpieczono dokumentację zoo i rozpoczęto jej analizę.

Wtedy zwierząt nie odebrano. Właściciele przekonywali, iż pozostają one pod stałą opieką lekarzy weterynarii, a placówka współpracuje ze służbami.

5.08 rozpoczęło się dodatkowo postępowanie GDOŚ dotyczące możliwości cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu. Było ono następstwem kontroli RDOŚ, w czasie których wykazano nieprawidłowości.

13 października służby wróciły

13.10 policja i prokuratura ponownie rozpoczęły szeroko zakrojone czynności.

Początkowo pojawiały się informacje o zatrzymaniu czterech osób. Ostatecznie prokuratura potwierdziła pięć zatrzymań.

Jednocześnie specjaliści zaczęli oceniać stan poszczególnych zwierząt oraz decydować, czy wymagają one przeniesienia do innych placówek.

Tygrys, kangury i małpy pojechały do Holandii

Według prokuratury tylko 13.10 z ZOO Łączna zabrano około 30 zwierząt.

Inspekcja Weterynaryjna oficjalnie potwierdziła wyjazd 21 zwierząt do Holandii.

Transport obejmował sześć surykatek, walabię Bennetta, trzy kangury rude, cztery sajmiri wiewiórcze, arę, tygrysa bengalskiego, dwa tukany i trzy czubacze.

Zwierzęta posiadały wymagane świadectwa zdrowia, a w przypadku gatunków objętych odpowiednimi regulacjami sprawdzono dokumenty CITES.

Pięć osób usłyszało zarzuty

14.10 prokuratura poinformowała o przedstawieniu zarzutów pięciu zatrzymanym osobom.

Według śledczych w ogrodzie miało dochodzić do niewłaściwego żywienia zwierząt, niezapewnienia im adekwatnej opieki weterynaryjnej, odpowiednich warunków sanitarnych i przestrzeni, a także dostępu do czystej wody.

Prokuratura wskazuje również na ignorowanie objawów chorobowych i brak koniecznych procedur medycznych.

Skutkiem zarzucanych działań miały być niedożywienie, choroby oraz śmierć części zwierząt.

Według śledczych sprawa dotyczy co najmniej 561 zwierząt.

Zarzuty nie oznaczają prawomocnego stwierdzenia winy – o odpowiedzialności podejrzanych będzie decydował sąd.

Właściciele odpierają zarzuty

ZOO Łączna od początku przedstawia inną ocenę sytuacji.

Właściciele podkreślali, iż ogród dysponuje dokumentacją opieki weterynaryjnej, współpracuje z organami i chce wyjaśnienia wszystkich zastrzeżeń. Sprzeciwiali się jednak sposobowi odbierania zwierząt i zwracali uwagę na ryzyko związane z ich relokacją.

Akcja służb doprowadziła również do protestów sympatyków zoo, a 14.10 pojawiła się petycja w obronie placówki.

To jeszcze nie koniec

Prokuratura zaznacza, iż jej działania nie oznaczają automatycznej likwidacji zoo ani wywiezienia wszystkich zwierząt. O dalszym losie poszczególnych osobników mają decydować specjaliści.

Jednocześnie przez cały czas trwa postępowanie dotyczące zezwolenia na funkcjonowanie ogrodu oraz śledztwo karne wobec osób związanych z placówką.

Sprawa ZOO Łączna pozostaje więc bardzo rozwojowa.

Idź do oryginalnego materiału