Miłośnicy psów od dwóch lat starają się o budowę wybiegu dla zwierząt. Zgłoszony do budżetu obywatelskiego projekt opiewał na 200 tys. zł. Tymczasem w sąsiednim Kleczewie taki wybieg powstał za jedną dziesiątą tej kwoty.
Słupecki projekt zakładał budowę ogólnodostępnego, bezpiecznego wybiegu dla psów Psi Fyrtel na terenie miasta Słupcy. – W ramach zadania powstanie ogrodzona przestrzeń wybiegowa o powierzchni ok. 700 m², wyposażona w urządzenia do aktywności psów, zróżnicowaną nawierzchnię, ławki, kosze, tablicę z regulaminem, monitoring oraz nasadzenia porządkujące i uzupełniające otoczenie. Celem inwestycji jest stworzenie miejsca legalnego, funkcjonalnego i bezpiecznego, w którym psy będą mogły swobodnie poruszać się bez smyczy pod opieką właścicieli, bez kolizji z innymi formami korzystania z przestrzeni publicznej – czytamy w opisie projektu, który już dwukrotnie został poddany pod głosowanie mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego. W obu przypadkach jednak inne projekty zdobyły więcej głosów.
Okazuje się jednak, iż na utworzenie wybiegu dla psów wcale nie trzeba 200 tys. zł. W sąsiednim kleczewie takie miejsce powstało za jedną dziesiątą tej kwoty. Co prawda teren jest tam nieco mniejszy, niż słupecki projekt, bo prawie 500 m2. Ale jest ogrodzony i wyposażony w niezbędne urządzenia. Koszt całego przedsięwzięcia, jak informuje burmistrz Mariusz Musiałowski, zamknął się w kwocie 20 tys. zł.
– Zauważyliśmy, iż wielu właścicieli psów regularnie wybierało właśnie to miejsce na spacery ze swoimi czworonogami. Jest zacienione, otoczone zielenią i oddalone od budynków mieszkalnych. Pomyśleliśmy więc, iż zamiast ignorować tę naturalną potrzebę, warto stworzyć tam odpowiednią przestrzeń. Można powiedzieć, iż nieco ucywilizowaliśmy sytuację. Teren wymagał odkrzaczenia, uporządkowania i ogrodzenia. Te prace zleciliśmy firmie zewnętrznej. Ale nie wszystko musieliśmy kupować czy zamawiać na zewnątrz!
Nasi pracownicy własnymi siłami przygotowali elementy zabawowe dla psiaków. Odrestaurowali również ławeczkę przeniesioną z innego miejsca, dzięki czemu zyskała drugie życie. Zakupiliśmy także kilka dodatkowych elementów wyposażenia. Największym wydatkiem było oczywiście ogrodzenie. We wtorek zamontujemy jeszcze specjalny kosz na psie odchody. Kosz na zwykłe odpady już jest. Całkowity koszt przedsięwzięcia? 20 tysięcy złotych brutto. Zależało nam, żeby stworzyć funkcjonalne i przyjazne miejsce, ale zrobić to rozsądnie, bez niepotrzebnego wydawania publicznych pieniędzy. Trochę pomysłowości, zaangażowanie naszych pracowników i dobrze zaplanowane wydatki – czasami właśnie tyle potrzeba, żeby zrealizować coś pożytecznego – pisze burmistrz Musiałowski.
Może warto tym samym tropem iść w Słupcy? Czekamy na Wasze opinie w tej sprawie.

1 godzina temu




