Tym nie nawoź zamiokulkasa przed zimą. Unikniesz żółtych liści i gnijących korzeni

4 dni temu
Zdjęcie: zamiokulkas zamiolistny


fot. screen Youtube / @vasha_dacha

Łatwy w uprawie i gustowny – to tylko niektóre atuty zamiokulkasa. Ten okaz nie wymaga kompleksowej pielęgnacji i wiele przetrzyma. Wodę potrafi kumulować w swoich tęgich liściach i korzysta z niej w trudnych momentach. Zielony sukulent to opcja w sam raz dla osób zapracowanych i zapominalskich. Jednak sporadycznie warto go wspomagać nawozami, ale nie wszystkim. Jedną z domowych odżywek lepiej stosować z ostrożnością.

Zamiokulas zamiolistny pochodzi z Afryki Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Jest silny jak dąb i nie zniszczy go długotrwała susza ani niedobór światła. Niektóre błędy pielęgnacyjne też wybaczy. Czasem jednak może ich być tak dużo, iż roślina zbuntuje się i utraci wigor. Wtedy wiele osób pewnie odruchowo sięgnie po wzmocnienie. Czym nie karmić zamiokulkasa?

W sezonie jesienno-zimowym wzmacnianie zamiokulkasa nawozami azotowymi jest błędem. Dlatego ten z żelatyny należy stosować roztropnie przed zimą, a w rekompensacie zaaplikować ten z potasem. Azot niepotrzebnie pobudzi sukulenta, a potas pomoże mu przetrwać okres od jesieni do przedwiośnia.

Stosowanie bogatej w azot odżywki żelatyny niepotrzebnie pobudzi roślinę do wzrostu, podczas gdy powinna być w stanie spoczynku. Aby uniknąć przenawożenia, warto stosować mało skoncentrowane odżywki domowej roboty. Takie o wysokim stężeniu mogą zaszkodzić sadzonce.

Ze sklepowych wzmacniaczy sukulent preferuje biohumus i nawozy do roślin zielonych (w odpowiedniej dawce; aplikowane tylko podczas wegetacji).

Polecamy: Połącz z solą. Kozacki patent z Castoramy na czystą kuchenkę

Idź do oryginalnego materiału