Niebo zaciągnęło firankę z ciemnych chmur,ciężką jak chłodne, północne powietrze.Miasteczko powoli kładzie się do snuna granicy granitu i słonej wody. W oknach Labakken zapalają się małe słońca,ciepłe, bursztynowe punkty,które topią się w gładkim lustrze fiordu.Światło drży, rozciągnięte na falachni









