poproszę. I zaczynam rozumieć, dlaczego po Wielkim Piątku Planowałeś zmartwychwstać po trzech dniach. :P Najwcześniej :P. No, wyszło jak wyszło, jak zwykle. Trza było wstać i za*** do roboty jak nic, to i Wstałeś. No dooobra, to niewłaściwe święta na takie rozkminy, no.
Po pierwsze, dwie choinki. U mamy choćby się udała i łańcuch świetlny świeci, i zastanawiam się, czy naprawdę tylko mi się podoba (bo z reakcji otoczenia, dość obojętnych, wynikałoby chyba, ze rzeczywiście tylko mi. OK, bezguście jestem, trudno). Druga choinka, moja, byłaby ok, gdyby nie fakt, iż złożyła się niewiarygodnie krzywo i boję się na nią patrzeć. Jutro mam w planach rozebranie choinki, złożenie od nowa i ubranie drugi raz. :P
To ostatnie to odbicie w szybie.
Też dwie. Moja pod paprotką, u mamy na półce z książkami.
Nawet 107. Zdjęć. Baaardzo prywatnych.
1063.