Prezydent Warszawy w najnowszym wywiadzie zarzucił głowie państwa koncentrowanie się na blokowaniu działań rządu Donalda Tuska. Szczególnie mocne słowa padły w kontekście prezydenckich wet i polityki zagranicznej. Trzaskowski zdecydował się również na zaskakujące porównanie Nawrockiego z Andrzejem Dudą. Przyznał, iż poprzedni prezydent potrafił w niektórych sprawach wznieść się ponad polityczne podziały. Jego wypowiedzi ponownie zwróciły uwagę na napięte relacje między Pałacem Prezydenckim a rządem.
Rafał Trzaskowski ostro ocenił Karola Nawrockiego. Nie gryzł się w językPolityczny spór między Rafałem Trzaskowskim a Karolem Nawrockim nie zakończył się wraz z wyborami prezydenckimi w 2025 roku. Choć od tamtego głosowania minął już ponad rok, politycy przez cały czas reprezentują odmienne wizje funkcjonowania państwa.
Tym razem uwagę opinii publicznej przyciągnął wywiad, którego prezydent Warszawy udzielił portalowi Business Insider Polska.
Rozmowa została opublikowana we wtorek, 13 października 2026 roku.
Poruszono w niej wiele tematów dotyczących polskiej polityki, między innymi przyszłość Koalicji Obywatelskiej, zbliżające się wybory parlamentarne i doświadczenia z ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej.
Jednak szczególnie mocne słowa padły, gdy dziennikarka zapytała Trzaskowskiego o ocenę prezydentury Karola Nawrockiego.
Prezydent Warszawy zarzucił głowie państwa, iż koncentruje się przede wszystkim na utrudnianiu realizacji polityki rządu.
Przyznał jednocześnie, iż nie można odmówić Nawrockiemu politycznej determinacji i siły.
Zdaniem Trzaskowskiego problemem jest jednak sposób wykorzystywania tych cech.
Polityk ocenił, iż nie dostrzega u obecnego prezydenta wystarczająco wyraźnego, konstruktywnego programu działań.
To właśnie w tym kontekście wypowiedział słowa, które gwałtownie zostały podchwycone przez media.
„Nawet nie próbuje udawać, iż ma inny cel”. Mocny zarzut pod adresem prezydentaRafał Trzaskowski w rozmowie z Business Insider Polska przekonywał, iż Karol Nawrocki skupia swoją aktywność na sporze z obozem rządzącym.
Jego zdaniem prezydent wykorzystuje dostępne mu uprawnienia przede wszystkim do blokowania inicjatyw rządowych.
„Nawet nie próbuje udawać, iż ma inny cel” – stwierdził prezydent Warszawy.
Trzaskowski nie ograniczył krytyki do pojedynczego projektu ustawy.
W jego ocenie konflikt między prezydentem a Radą Ministrów obejmuje wiele obszarów funkcjonowania państwa.
Zwrócił uwagę na częste korzystanie przez Nawrockiego z prawa weta, a także publiczne spory dotyczące kierunków polityki krajowej i zagranicznej.
Według polityka Koalicji Obywatelskiej prezydent powinien nie tylko kontrolować działania parlamentu i rządu, ale także przedstawiać rozwiązania, wokół których możliwe byłoby budowanie porozumienia.
To właśnie brak takiego porozumienia Trzaskowski uznał za jeden z największych problemów obecnej prezydentury.
Należy jednak podkreślić, iż jest to polityczna ocena prezydenta Warszawy, a nie bezsporne stwierdzenie dotyczące całej działalności Nawrockiego.
Pałac Prezydencki przedstawia bowiem odmienną interpretację dotychczasowych działań głowy państwa.
Trzaskowski porównał Nawrockiego z Andrzejem Dudą. Tych słów mało kto się spodziewałJednym z najbardziej interesujących fragmentów wywiadu było odniesienie do Andrzeja Dudy.
Rafał Trzaskowski przez wiele lat krytykował działania poprzedniego prezydenta i pozostawał po przeciwnej stronie politycznego sporu.
Tym razem przyznał jednak, iż z perspektywy czasu dostrzega również pozytywne elementy jego prezydentury.
Przede wszystkim wskazał na kwestie bezpieczeństwa narodowego i wspierania Ukrainy.
Według Trzaskowskiego Andrzej Duda potrafił w tych obszarach współpracować ponad podziałami partyjnymi.
Prezydent Warszawy wspominał, iż podczas spotkań z zagranicznymi partnerami mógł podkreślać zgodność stanowisk dotyczących obronności i pomocy dla Ukrainy.
Jego zdaniem właśnie w sprawach o strategicznym znaczeniu dla Polski głowa państwa powinna być gotowa do poszukiwania porozumienia z rządem.
Trzaskowski zasugerował, iż w tej chwili takiej współpracy brakuje.
Co ciekawe, jako przykład wskazał konkretną decyzję Karola Nawrockiego dotyczącą finansowania polskiej obronności.
W ten sposób wrócił do jednego z najgłośniejszych sporów między Pałacem Prezydenckim a rządem Donalda Tuska.
Spór o program SAFE. Trzaskowski wrócił do decyzji NawrockiegoJednym z najważniejszych zarzutów pod adresem Karola Nawrockiego była jego decyzja dotycząca programu SAFE.
Chodzi o unijny mechanizm finansowania inwestycji związanych z bezpieczeństwem i obronnością państw członkowskich.
Program przewiduje udostępnianie preferencyjnych pożyczek, które mogą być wykorzystywane między innymi do zakupu wyposażenia wojskowego oraz rozwoju potencjału obronnego.
W Polsce sprawa wywołała poważny spór polityczny.
12 marca 2026 roku Karol Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE.
W ocenie obozu rządzącego rozwiązania te miały umożliwić Polsce korzystanie z unijnego finansowania na ważne inwestycje obronne.
Prezydent przedstawił jednak zastrzeżenia do przyjętego mechanizmu.
Rafał Trzaskowski w najnowszym wywiadzie ponownie skrytykował decyzję głowy państwa.
„Prezydent Duda na pewno nie zablokowałby SAFE’u” – ocenił polityk.
To stwierdzenie było szczególnie wymowne, ponieważ Trzaskowski zestawił obecnego prezydenta z jego poprzednikiem, mimo iż obaj politycy wywodzą się ze środowisk politycznych stojących w opozycji do Koalicji Obywatelskiej.
Warto jednak pamiętać, iż jest to przypuszczenie Trzaskowskiego dotyczące hipotetycznej decyzji Andrzeja Dudy.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, jak były prezydent postąpiłby wobec tej konkretnej ustawy.
Dlaczego Karol Nawrocki zawetował SAFE? Prezydent przedstawił własne argumentyKarol Nawrocki uzasadniał marcowe weto obawami dotyczącymi suwerenności państwa, bezpieczeństwa finansowego i zasad funkcjonowania unijnego mechanizmu.
Prezydent wskazywał między innymi na ryzyko związane z warunkowością wypłat.
W jego ocenie przyjęte rozwiązanie mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której Polska pozostawałaby zobowiązana do spłacania pożyczek choćby w przypadku wstrzymania finansowania.
Kancelaria Prezydenta argumentowała również, iż przyjęte przepisy mogłyby ingerować w kompetencje polskich organów odpowiedzialnych za obronność.
Nawrocki przedstawiał swoją decyzję jako działanie mające chronić niezależność państwa w podejmowaniu decyzji dotyczących bezpieczeństwa.
Jednocześnie zaproponował własne rozwiązanie.
Do Sejmu skierował projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, który miał stanowić alternatywę dla rządowej propozycji.
Inicjatywa ta była przedstawiana przez prezydenckie otoczenie jako koncepcja „Polskiego SAFE 0%”.
Oznacza to, iż stanowisko Pałacu Prezydenckiego nie sprowadzało się wyłącznie do odmowy podpisania ustawy.
Prezydent zaproponował również własny sposób finansowania inwestycji obronnych.
Strona rządowa i prezydencka różniły się jednak w ocenie zasadności, warunków oraz konsekwencji poszczególnych rozwiązań.
Spór o SAFE stał się jednym z przykładów odmiennego podejścia obu ośrodków władzy do finansowania bezpieczeństwa Polski.
Trzaskowski krytykuje również politykę zagraniczną NawrockiegoW rozmowie z Business Insider Polska prezydent Warszawy odniósł się także do międzynarodowej aktywności Karola Nawrockiego.
Jego zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim relacji z najważniejszymi państwami europejskimi.
Trzaskowski zasugerował, iż obecny prezydent nie odgrywa tak istotnej roli w europejskiej polityce, jakiej oczekiwałby od polskiej głowy państwa.
Wymienił między innymi Francję i Niemcy, wskazując na znaczenie bezpośrednich kontaktów z przywódcami tych krajów.
Zwrócił też uwagę na Finlandię.
Jako przykład aktywnego polityka europejskiego przywołał prezydenta tego państwa, Alexandra Stubba.
Zdaniem Trzaskowskiego polska głowa państwa powinna utrzymywać bliskie relacje z liderami państw, które mają podobne spojrzenie na kwestie bezpieczeństwa.
Prezydent Warszawy zarzucił Nawrockiemu brak dostatecznie wyraźnego kierunku działań wobec najważniejszych europejskich partnerów.
Nie przedstawił jednak pełnego zestawienia kontaktów dyplomatycznych obecnego prezydenta.
Dlatego jego wypowiedź należy rozumieć jako ocenę politycznej skuteczności, a nie potwierdzenie braku oficjalnych relacji z wymienionymi państwami.
Wspomniał o Donaldzie Trumpie. Nie wszystko ocenił negatywnieMimo krytycznego tonu Rafał Trzaskowski nie odrzucił znaczenia relacji Karola Nawrockiego ze Stanami Zjednoczonymi.
Przyznał, iż kontakty z administracją amerykańską mogą być ważnym elementem polskiej polityki zagranicznej.
Zwrócił uwagę na relacje obecnego prezydenta z Donaldem Trumpem.
Trzaskowski zaznaczył, iż ma nadzieję, iż amerykański przywódca traktuje polskiego prezydenta jako poważnego partnera.
Podkreślił również, iż ewentualne wpływy Nawrockiego w Waszyngtonie powinny być wykorzystywane przede wszystkim dla dobra Polski.
Jednocześnie przekonywał, iż dobre kontakty z USA nie mogą zastępować aktywności dyplomatycznej w Europie.
W ocenie prezydenta Warszawy Polska powinna budować możliwie silne relacje zarówno z Waszyngtonem, jak i z najważniejszymi państwami europejskimi.
To istotny element jego wypowiedzi, ponieważ pokazuje, iż krytyka nie dotyczyła samego utrzymywania kontaktów z Donaldem Trumpem.
Trzaskowski kwestionował przede wszystkim proporcje i kierunki aktywności międzynarodowej prezydenta.
Pałac Prezydencki przedstawia inny obraz działalności Karola NawrockiegoOceny Rafała Trzaskowskiego nie pokrywają się z obrazem prezydentury prezentowanym przez otoczenie Karola Nawrockiego.
W podsumowaniu pierwszego roku urzędowania Kancelaria Prezydenta wskazywała, iż głowa państwa nie ograniczała się do korzystania z prawa weta.
Według kancelarii Nawrocki przedstawiał również własne inicjatywy ustawodawcze.
Dotyczyły one między innymi cen energii, pomocy dla obywateli Ukrainy, ochrony zwierząt oraz przepisów dotyczących kryptoaktywów.
Prezydenckie otoczenie podkreślało, iż część wet miała skłaniać parlament i rząd do ponownego przeanalizowania proponowanych rozwiązań.
Z tej perspektywy odmowa podpisania ustawy nie jest wyłącznie blokowaniem prac legislacyjnych, ale także sposobem wykonywania konstytucyjnych uprawnień prezydenta.
Kancelaria Nawrockiego przedstawia więc jego aktywność jako próbę korygowania ustaw i proponowania alternatywnych rozwiązań.
Nie oznacza to jednak, iż wszystkie prezydenckie inicjatywy zostały przyjęte przez parlament.
Tak samo samo zgłoszenie projektu ustawy nie przesądza o jego skuteczności.
Rozbieżność między oceną Trzaskowskiego a stanowiskiem Pałacu Prezydenckiego pokazuje, jak różnie obie strony interpretują rolę głowy państwa w procesie stanowienia prawa.
Nie ma też potwierdzenia, aby Karol Nawrocki bezpośrednio odpowiedział na konkretną wypowiedź Trzaskowskiego z 13 października.
Trzaskowski wrócił do wyborów prezydenckich. Mówił o błędach i przyszłościWywiad nie dotyczył wyłącznie Karola Nawrockiego.
Prezydent Warszawy został również zapytany o ubiegłoroczną kampanię prezydencką.
Przypomnijmy, iż 1 czerwca 2025 roku w drugiej turze wyborów zwyciężył Karol Nawrocki, zdobywając 50,89 proc. głosów.
Rafał Trzaskowski uzyskał 49,11 proc.
Różnica między kandydatami była więc niewielka, ale wystarczająca, aby to Nawrocki objął urząd prezydenta RP.
W najnowszym wywiadzie Trzaskowski odniósł się do krytyki własnej kampanii.
Wspomniał między innymi o zarzutach dotyczących przesunięcia akcentów programowych w stronę prawicy oraz sposobu przedstawiania kwestii światopoglądowych.
Nie chciał jednak sprowadzać wyborczej porażki wyłącznie do błędów sztabu.
Jego zdaniem odpowiedzialność za wyciągnięcie wniosków spoczywa na całym obozie politycznym.
Trzaskowski przekonywał, iż doświadczenia z wyborów prezydenckich powinny zostać wykorzystane podczas przygotowań do wyborów parlamentarnych w 2027 roku.
Zwrócił uwagę również na znaczenie współpracy między ugrupowaniami tworzącymi obecny obóz rządzący.
W ten sposób rozmowa o ubiegłorocznej kampanii stała się punktem wyjścia do dyskusji o przyszłości polskiej sceny politycznej.
Wybory parlamentarne w 2027 roku. Spór między rządem a prezydentem może mieć znaczenieRelacje między prezydentem a rządem są istotnym elementem funkcjonowania polskiego systemu politycznego.
Rada Ministrów odpowiada za prowadzenie polityki państwa, natomiast prezydent posiada własne konstytucyjne kompetencje.
Może między innymi podpisywać ustawy, kierować je do Trybunału Konstytucyjnego albo odmawiać ich podpisania i przekazywać Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.
Prawo weta jest więc przewidzianym w konstytucji instrumentem kontroli procesu ustawodawczego.
Jednocześnie częste korzystanie z niego może prowadzić do napięć, szczególnie gdy prezydent i większość parlamentarna reprezentują odmienne środowiska polityczne.
Właśnie na tym tle należy rozpatrywać wypowiedzi Rafała Trzaskowskiego.
Prezydent Warszawy oczekuje od Karola Nawrockiego większej współpracy z rządem.
Z kolei stanowisko Pałacu Prezydenckiego akcentuje niezależność głowy państwa i prawo do odrzucania rozwiązań, które prezydent uznaje za niekorzystne.
Wybory parlamentarne zaplanowane na 2027 rok będą kolejnym ważnym wydarzeniem politycznym, a relacje między najważniejszymi instytucjami państwa mogą pozostać jednym z tematów debaty publicznej.
Nie przesądza to jednak o wyniku wyborów ani o tym, jaki układ polityczny powstanie po głosowaniu.
Trzaskowski skierował mocne słowa do Nawrockiego. Jedno porównanie przyciągnęło uwagęWypowiedzi Rafała Trzaskowskiego z 13 października 2026 roku stały się kolejnym elementem dyskusji o prezydenturze Karola Nawrockiego.
Prezydent Warszawy zarzucił głowie państwa nadmierne koncentrowanie się na sporze z rządem i zakwestionował skuteczność jego polityki wobec najważniejszych państw europejskich.
Szczególne zainteresowanie wzbudziło porównanie z Andrzejem Dudą.
Trzaskowski przyznał, iż mimo wcześniejszych politycznych różnic potrafił dostrzec obszary, w których poprzedni prezydent współpracował ponad partyjnymi podziałami.
Jako przykład wskazał kwestie obronności i wsparcia Ukrainy.
Najbardziej konkretnym przedmiotem krytyki obecnego prezydenta pozostaje jednak marcowe weto do ustawy związanej z programem SAFE.
Karol Nawrocki uzasadniał tamtą decyzję troską o suwerenność i bezpieczeństwo finansowe państwa, a jednocześnie przedstawił alternatywny projekt finansowania obronności.
Obie strony sporu inaczej interpretują więc zarówno zakres prezydenckich uprawnień, jak i sposób ich wykorzystywania.
Najważniejsze pytanie dotyczy tego, czy mimo politycznych różnic prezydent i rząd będą potrafili współpracować przy rozwiązaniach mających znaczenie dla bezpieczeństwa i przyszłości Polski.

2 godzin temu





