Trudny sezon dla pszczelarzy

3 godzin temu

Najpierw przymrozki, potem wysokie temperatury i szybki przekwit roślin – to wszystko sprawiło, iż tegoroczny sezon dla pszczelarzy w regionie był trudny.

Jak mówi Dariusz Wesołowski ze Świętokrzyskiego Związku Pszczelarzy przymrozki utrudniły pozyskiwanie pyłku i nektaru.

– Później przyszły wysokie temperatury i okres, kiedy rośliny gwałtownie przekwitały. Nie wszędzie dopisała akacja, dlatego w wielu pasiekach tegoroczny miód był raczej miodem wielokwiatowym, z domieszką rzepaku, a bardzo trudno było pozyskać wartościowy, prawdziwy, odmianowy miód. Świętokrzyskie słynie z miodu iglastego, spadziowego, bo w rejonie Gór Świętokrzyskich mamy dużo jodły. Niestety było dużo tak zwanych osypów, czyli rodzin pszczelich, którym nie udało się przetrwać zimy. Teraz głównym problemem dla pszczelarza jest warroza, groźna choroba pasożytnicza, która sprawia, iż pszczoły stają się słabe, często chorują i trudno przetrwać im zimę. Dużym problemem cały czas są też opryski roślin – podkreśla.

Ponadto pszczoły często muszą walczyć, aby przetrwać zimę. Upały też nie sprzyjają pracy tych pożytecznych owadów.

– Jedna pszczoła przez całe swoje życie produkuje mniej więcej jedną łyżeczkę miodu, a żeby powstał kilogram, to cała rodzina musi wykonać ogromną pracę i odwiedzić miliony kwiatów. W szczycie sezonu w rodzinie pszczelej liczymy aż od 40 do choćby 60 tysięcy pszczół. Owady te potrafią też przekazywać sobie informację o dobrym pożytku dzięki tak zwanego tańca pszczół. Pokazują w ten sposób innym pszczołom kierunek i odległość od ula – tłumaczy pszczelarz.

Co ciekawe, pszczoły zimą nie śpią, ale tworzą tak zwany kłąb zimowy i ogrzewają się nawzajem. Dariusz Wesołowski zaznacza, iż miód, który kupujemy jest efektem całorocznej pracy pszczół i pszczelarza

– Najpierw trzeba stworzyć silną rodzinę, zadbać o jej zdrowie, zapewnić jej odpowiednie pożytki i przeprowadzić ją przez cały sezon. Kiedy jesienią mamy zdrowe, silne pszczoły, dobrze przygotowane do zimy, wtedy możemy powiedzieć, iż sezon zakończył się sukcesem. Prawdziwy pszczelarz nie produkuje miodu. Sztuką jest stworzyć pszczołom warunki, by mogły same stworzyć prawdziwy, naturalny miód. I właśnie to odróżnia prawdziwe pszczelarstwo od produkcji słodkiej substancji, która niestety często zalewa polskie półki w sklepach – zwraca uwagę.

Dariusz Wesołowski ma swoje pasieki koło Chmielnika, tam też zajmuje się tworzeniem nowych pszczelich rodzin, które sprzedaje nowym pszczelarzom.

– Tworzymy tak zwane odkłady, czyli odkładamy od rodziny produkcyjnej pszczoły z czerwiem, dodajemy do nich nową matkę i w ten sposób powoli tworzy się silna rodzina pszczela, która w przyszłości da nam miód – dodaje pszczelarz.

Świętokrzyski Związek Pszczelarzy liczy około 1400 osób, które posiadają około 42 tys. rodzin pszczelich.

Idź do oryginalnego materiału