Dawno temu, gdy byłam jeszcze młodą kobietą i wyszłam za mąż za Stanisława, byłam przekonana, iż los się do mnie uśmiechnął. Stanisław traktował mnie z wielką troską i szacunkiem, we wszystkim mnie wspierał, a nasze małżeństwo było oparte na zaufaniu i czułości. Jednak cieniem na naszym szczęściu kładła się postać jego matki, pani Zofia. Gdy ją poznałam, gwałtownie dostrzegłam, iż nie jest osobą szczególnie rozumną, a do tego przejawiała skłonności do rządzenia i ustawiania wszystkiego pod siebie.
Pani Zofia była wielbicielką prostoty i przekonana o własnej nieomylności. Już po kilku spotkaniach wiedziałam, iż wspólne mieszkanie z nią skończyłoby się katastrofą nie miałabym czym oddychać, a każdy nasz dzień byłby pełen napięć. Po rozmowie z mężem zdecydowaliśmy, iż wynajmiemy własne mieszkanie w Krakowie.
Wkrótce potem nadeszły smutne wieści zmarł mój ojciec, pozostawiając mi duży dom na obrzeżach małej małopolskiej wsi. Śmierć taty była dla mnie ciosem, który długo przeżywałam. Wspólnie ze Stanisławem uznaliśmy, iż zamieszkamy na wsi; zawsze kochałam wiejskie życie i pracę w ogrodzie, a mój mąż podzielał te marzenia.
Czas mijał spokojnie, aż któregoś letniego popołudnia odwiedziła nas pani Zofia. Bez ogródek oświadczyła, iż dom po ojcu powinnam oddać jej, a w zamian zaproponowała nam skromny pokój w bloku w centrum Krakowa. Oczywiście od razu odmówiłam, bo nie zamierzałam oddawać rodzinnego domu. To nie spodobało się teściowej, która wszczęła awanturę, z hukiem zatrzaskując za sobą drzwi.
Nie minęło wiele, gdy Stanisław zadzwonił do mnie z wyrzutem w głosie, twierdząc, iż źle potraktowałam jego matkę, iż rzekomo krzyczałam na nią i obrażałam. Pani Zofia natychmiast zadzwoniła do syna z pretensjami, oczerniając mnie i przedstawiając całą sytuację zupełnie inaczej niż było. Poczułam się wtedy okropnie samotna i bezradna, bo mój własny mąż nie chciał mi uwierzyć. Do dziś nie wiem, co powinnam zrobić i jak rozmawiać ze Stanisławem, by zrozumiał, jak było naprawdę. Czasem, gdy patrzę wstecz, myślę, iż choćby najpiękniejsze chwile mogą przesłonić czyjeś złe zamiary.

5 dni temu






