Przez ponad dekadę kolejne rządy próbowały wprowadzić obowiązkowe czipowanie psów i kotów – i za każdym razem prace utykały w martwym punkcie. We wtorek 24 lutego 2026 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów, czyli KROPiK. Dla właścicieli psów oznacza to jedno: ich czworonogi będą musiały trafić do centralnej bazy danych. Bez wyjątków.

Fot. Warszawa w Pigułce
10 lat impasu – co w końcu zmieniło sytuację
Pomysł stworzenia ogólnopolskiego rejestru oznakowanych zwierząt towarzyszył dyskusjom o ochronie zwierząt od co najmniej dekady. Główna przeszkoda była zaskakująco prozaiczna: nikt nie mógł się dogadać, kto miałby prowadzić bazę danych. Na rynku działało kilka prywatnych rejestrów, a Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna pilnowała swoich interesów. Konflikt interesów blokował każdą próbę legislacyjną.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przecięło ten węzeł gordyjski, wyznaczając na administratora systemu Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – instytucję państwową, która zarządza już wieloma bazami danych w rolnictwie. Na konieczność wprowadzenia obowiązku identyfikacji psów wskazywała ponadto Najwyższa Izba Kontroli w kontroli poświęconej zapobieganiu bezdomności zwierząt. Swoje robiły też twarde liczby finansowe – wydatki gmin na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami wzrosły trzykrotnie, do ponad 347 mln złotych w 2023 roku.
Kogo obejmuje obowiązek, a kogo nie
Ustawa wprowadza obowiązkowe czipowanie i rejestrację wszystkich psów – bez względu na rasę, wiek czy przeznaczenie. Obowiązek dotyczy też kotów i psów przebywających w schroniskach oraz kotów wprowadzanych do obrotu, czyli wydawanych ze schronisk lub sprzedawanych z hodowli. Koty domowe ze stałym właścicielem – poza wymienionymi wyjątkami – rejestrowane będą dobrowolnie, według decyzji opiekuna.
Projekt precyzuje też terminy, w których właściciel musi dopełnić formalności. Psa należy zarejestrować do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie albo do dnia poprzedzającego przeniesienie własności – zależnie od tego, co nastąpi wcześniej. Kota trafiającego do nowego właściciela – przed zmianą właściciela lub przed przyjęciem do schroniska. Zwierzęta sprowadzone z zagranicy będą musiały trafić do KROPiK w ciągu 14 dni od wwozu do Polski – lub 14 dni po zakończeniu kwarantanny, jeżeli była wymagana.
Co trafi do rejestru i kto będzie miał do niego wgląd
KROPiK zbierze dane pozwalające jednoznacznie powiązać zwierzę z właścicielem lub schroniskiem. W bazie znajdą się: niepowtarzalny numer generowany przez system, numer transpondera, rasa, umaszczenie, płeć i data urodzenia zwierzęcia oraz dane kontaktowe właściciela. Właściciel będzie mógł samodzielnie aktualizować część danych – adres, imię zwierzęcia, informację o jego śmierci lub zaginięciu.
Bezpłatny wgląd do danych będą miały gminy, policja, straż miejska i gminna, Inspekcja Weterynaryjna, prokuratura, sądy oraz lekarze weterynarii wpisani do ewidencji ARiMR. Zgodnie z projektowaną ustawą, kontrolę oznakowania i rejestracji będą mogli przeprowadzić funkcjonariusze Policji, straży miejskiej i Inspekcji Weterynaryjnej. Niedopełnienie obowiązku będzie podlegało karze grzywny nakładanej w trybie przepisów ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 roku – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.
Ile zapłaci właściciel i kiedy obowiązek wejdzie w życie
Koszt czipowania, czyli wszczepienia transpondera pod skórę zwierzęcia, wyniesie do 50 złotych. Tyle samo – do 50 złotych – zapłaci właściciel za rejestrację w KROPiK. Łącznie maksymalny wydatek to 100 złotych, a obie usługi wykonuje i pobiera za nie opłatę lekarz weterynarii. To jednorazowy wydatek – późniejsze aktualizacje danych, np. po zmianie adresu, nie będą płatne.
Właściciele, których psy lub koty mają już wszczepiony transponder zgodny z normą ISO 11785, nie będą musieli go zmieniać. Wystarczy jednorazowa rejestracja zwierzęcia w nowym systemie – bez kolejnej wizyty chirurgicznej i bez dodatkowych kosztów poza opłatą rejestracyjną.
Sam system nie powstanie od razu. Projekt zakłada 3 lata na budowę rejestru, a następnie kolejne 3 lata na proces identyfikacji i rejestracji wszystkich zwierząt objętych ustawą. Właściciele mają zatem czas na dostosowanie się do nowych przepisów – ale warto wiedzieć, iż zegar już rusza.
Skąd wziął się pomysł i co mówią samorządy
O stworzenie rejestru od lat apelują samorządy i organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Argument jest prosty: skoro porzucony pies nie ma czipu, gmina nie może obciążyć właściciela kosztami jego odłowienia i pobytu w schronisku. „Gdyby psy miały czipy, łatwiej byłoby sprawdzić, do kogo taki pies należy, i w bardzo krótkim czasie dotrzeć do właściciela i obciążyć go kosztami” – tłumaczył Artur Rolka, burmistrz Paczkowa, w rozmowie z portalem prawo.pl.
KROPiK wpisuje się też w kierunek unijny. Na forum Grupy Roboczej Rady ds. Zwierząt i Zagadnień Weterynaryjnych realizowane są prace nad rozporządzeniem PE i Rady w sprawie dobrostanu psów i kotów, które zakłada m.in. obowiązkowe czipowanie wszystkich psów i kotów przed ich wprowadzeniem na rynek wewnętrzny. Polska, tworząc własny rejestr kompatybilny z systemami unijnymi, wyprzedza ten obowiązek i buduje infrastrukturę, która będzie gotowa na unijne wymogi.
Co zrobić, jeżeli twój pies jest już czipowany
Jeśli pies ma transponder wszczepiony zgodnie z normą ISO 11785 – a właśnie w tym standardzie wykonuje się większość czipowań w Polsce i Europie – nie musisz nic robić po stronie implantacji. Wystarczy, iż po uruchomieniu KROPiK zgłosisz się do lekarza weterynarii i zarejestrujesz zwierzę w nowym systemie. Koszt tej operacji to maksymalnie 50 złotych.
Jeśli twój pies nie ma jeszcze czipu, najlepiej zaplanować to przy okazji kolejnej wizyty weterynaryjnej – i tak jest ona obowiązkowa przed pierwszym szczepieniem na wściekliznę, które wyznacza jeden z ustawowych terminów rejestracji. Warto też sprawdzić, czy dane kontaktowe powiązane z ewentualnym istniejącym czipem są aktualne – zmiana adresu lub numeru telefonu powinna być jak najszybciej odnotowana w bazie, bo to właśnie te informacje decydują o tym, czy zgubiony pies wróci do domu.
Projekt ustawy trafił teraz do Sejmu. Do czasu jej wejścia w życie właściciele psów nie ponoszą jeszcze prawnych konsekwencji braku czipu – ale sześcioletni harmonogram wdrożenia nie powinien uśpić czujności. System powstanie i obowiązek stanie się realny szybciej, niż wiele osób się spodziewa.
💬 Rzecznik rządu @adamSzlapka w #KPRM: Wprowadzamy obowiązek czipowania oraz rejestracji psów i kotów w państwowym elektronicznym systemie. To krok, który w sposób zasadniczy walczy z bezdomnością zwierząt.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) February 24, 2026
Co to oznacza dla ciebie jako właściciela psa lub kota?
To nie jest kolejna martwa regulacja. jeżeli masz psa, w ciągu kilku lat obowiązek stanie się realny. I to z sankcją finansową w tle.
- Po pierwsze – odpowiedzialność będzie łatwa do wyegzekwowania. Do tej pory brak czipu często oznaczał anonimowość. Po wejściu systemu każda kontrola może gwałtownie zweryfikować dane w centralnej bazie. jeżeli pies trafi do schroniska, identyfikacja właściciela zajmie chwilę. A to oznacza możliwość obciążenia kosztami odłowienia i utrzymania zwierzęcia.
- Po drugie – zniknie argument „nie wiedziałem”. Terminy będą jasno określone: przed pierwszym szczepieniem na wściekliznę albo przed sprzedażą czy oddaniem psa. System ma działać ogólnopolsko, więc nie będzie znaczenia, w jakiej gminie mieszkasz.
- Po trzecie – to realne zabezpieczenie twojego zwierzęcia. jeżeli pies ucieknie, zostanie skradziony albo zgubi się podczas wakacji, policja czy straż miejska sprawdzi numer transpondera w kilka minut. Dziś bywa z tym różnie, bo rejestry są rozproszone.
W praktyce najlepiej zrobić dwie rzeczy już teraz. Sprawdź, czy twój pies ma czip zgodny z normą ISO 11785. jeżeli ma – upewnij się, iż dane w obecnej bazie są aktualne. Numer telefonu sprzed 5 lat nie pomoże, gdy ktoś znajdzie psa przy drodze. jeżeli czipu nie ma, warto zaplanować zabieg przy najbliższej wizycie u weterynarza. To koszt do 50 zł za implantację i do 50 zł za rejestrację. Jednorazowo.
Warto też spojrzeć na to szerzej. Wydatki gmin na bezdomne zwierzęta przekroczyły 347 mln zł w 2023 roku. Te pieniądze pochodzą z lokalnych budżetów, czyli z podatków mieszkańców. jeżeli system ograniczy porzucenia i przyspieszy odnajdywanie właścicieli, koszty mogą spaść. A to uderza już nie tylko w właścicieli psów, ale w każdego podatnika.
Krótko mówiąc: obowiązek nie jest już dyskusją akademicką. Projekt jest przyjęty przez rząd, harmonogram ruszył, a centralna baza powstanie. Lepiej potraktować to jak nadchodzącą zmianę prawa, do której warto przygotować się spokojnie, zamiast czekać na pierwszą kontrolę i mandat.

2 godzin temu




