Wszyscy mówili, iż będzie księdzem, tak z ust mu gładko płynęły słowa a ja widziałem, iż tak nie będzie - za bardzo chłopcu płonęła głowa. On nie był ziemski, on nie tutejszy, Taki niebieski, choć tu zrodzony, brodził w kałużach, po krzakach łaził, niby nie głuchy - a słuch stępiony. (...) Aż ki









