Słonicę uwolniono z niewoli — po raz pierwszy od 80 lat położyła się na ziemi

11 godzin temu

Wyobraź sobie, iż jest taka piękna, starsza słonica nazwali ją Bronka. Porwali ją z naturalnego środowiska, jak była jeszcze malutka, i od razu zabrano do niewoli. Przez prawie całe życie nie mogła chodzić, gdzie chce, tylko musiała dzień w dzień wozić ludzi na swoim grzbiecie, bo była częścią tej całej turystycznej atrakcji. Zamiast żyć tak, jak słoniom pisane wolno i swobodnie Bronka musiała pracować bez wytchnienia. Wiesz, dopiero w tym roku udało się ją uratować i zacząć jej rehabilitację.

Fundacja Ratuj Słonia ogłosiła: Nadszedł czas, żeby Bronka wreszcie dostała opiekę, na jaką zasługuje i mogła po prostu odpoczywać. Zorganizowali specjalną akcję ratunkową, przewieźli Bronkę do rezerwatu taki duży azyl pod Krakowem, gdzie słonie mogą spokojnie żyć. Jak tam przyjechała pod koniec stycznia, była w tragicznym stanie wychudzona, bez zębów, skóra miała spierzchniętą i popękaną. Ale na szczęście była już bezpieczna i otoczona opieką prawdziwych fachowców.

Słyszałam od opiekunów tego miejsca, iż wiele słoni, które do nich trafiają, długo nie potrafi się odprężyć są ostrożne, nieufne, ciągle napięte, czasem choćby boją się po prostu położyć na ziemi, żeby odpocząć, bo przez lata uczyły się, iż nie wolno. Ale wiesz, Bronka była tak wykończona, po tych wszystkich latach ciągłej pracy na nogach, iż nie trzeba było jej specjalnie przekonywać ona po prostu padła ze zmęczenia.

Ta jej pierwsza noc w nowym miejscu pierwszy tak głęboki sen była dla niej wyzwaniem. Rano choćby nie miała siły wstać. Opiekunowie od razu to zauważyli i ruszyli jej pomóc. Teraz cały czas się nią zajmują, pilnują, żeby jej adaptacja przebiegała jak najłagodniej, żeby poczuła się tam jak u siebie.

Bronka ma jeszcze przed sobą długą drogę do pełnego odzyskania sił po tym wszystkim, co przeszła. Ale dzięki temu, iż ma już spokojne miejsce, odpowiednią dietę, powolne spacery po łąkach rezerwatu i kąpiele w błocie, powoli dochodzi do siebie. W końcu może żyć tak, jak jej się należy jak wolny, spokojny słoń. I aż serce się raduje, iż po tylu latach pracy doczekała się swojego szczęścia.

Idź do oryginalnego materiału