Senior odpowie za kradzież karmy dla kotów

3 godzin temu
Zdjęcie: policja market Biedronka 2


Trzydzieści złotych. Tyle miała kosztować karma dla kotów zabrana przez 72-letniego mężczyznę. Personel sklepu powiadomił policję. Na miejscu pojawił się patrol.

Trzydzieści złotych. Tyle miała kosztować karma dla kotów zabrana przez 72-letniego mężczyznę. Kwota niewielka, niemal niezauważalna w codziennych obrotach handlu detalicznego. A jednak wystarczająca, by uruchomić mechanizmy państwa: interwencję, zatrzymanie, postępowanie i odpowiedzialność prawną.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 28 kwietnia w jednym z marketów w Lwówku Śląskim. Kilka minut po godzinie 11 dyżurny Komendy Powiatowej Policji przyjął zawiadomienie o drobnej kradzieży. Na miejsce natychmiast skierowany został patrol.

Nie ma wątpliwości, iż z punktu widzenia przepisów doszło do zaboru cudzej rzeczy ruchomej bez zgody właściciela. To klasyczna konstrukcja kradzieży. Przy wartości 30 złotych czyn co do zasady kwalifikowany jest jako wykroczenie, a nie przestępstwo. Oznacza to zastosowanie regulacji przewidzianych przez Kodeks wykroczeń, a nie Kodeks karny.

W praktyce sprawca takiego czynu może odpowiadać za wykroczenie zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. W teorii brzmi to jasno i przejrzyście. W praktyce jednak każda sprawa ma swój ciężar gatunkowy, którego nie da się zamknąć w samej wartości towaru.

Jeżeli bowiem młody, sprawny człowiek zawodowo okrada sklepy, wykorzystując nieuwagę personelu, społeczna ocena czynu jest oczywista. o ile jednak 72-letni senior zabiera karmę najprawdopodobniej by nakarmić zwierzęta, obraz sytuacji staje się bardziej złożony. Niemniej prawo nie przestaje działać.

Nie wolno popaść w skrajność i romantyzować kradzieży. Sklep nie jest instytucją pomocy społecznej. Towar ma właściciela, a personel nie może dowolnie rozdawać produktów. Każde przyzwolenie na zabór mienia pod hasłem „szlachetnego celu” osłabiałoby podstawową zasadę ochrony własności. Prawo musi chronić także przedsiębiorcę.

Funkcjonariusze Policji chcieli ukarać seniora grzywną, ten jednak odmówił przyjęcia jej. Mundurowi sporządzili dokumentację, która ma trafić do sądu. Niemniej senior będzie musiał jeszcze odwiedzić komendę, gdzie ostatecznie sam zdecyduje, czy podda się karze, czy wybierze ocenę czynu przez sąd.

Czy i jaką odpowiedzialność powinien ponieść 72-latek?

Idź do oryginalnego materiału