Byłem w schronisku w Bytomiu. Miejscu, o którym w ostatnich dniach mówi cała Polska. Jedni krzyczą, inni się bronią, jeszcze inni szukają winnych. Media żyją tematem, politycy komentują, internet płonie. A w tym wszystkim są one: bezdomne, nie kochane i samotne psy i koty. Ponad dwieście żywych istot, które nie mają pojęcia, iż znalazły się w centrum publicznego sporu.
Decyzja prezydenta Bytomia o rozwiązaniu umowy z dotychczasowym prowadzącym schronisko jest odpowiedzią na narastające sygnały o złych warunkach, zaniedbaniach i braku adekwatnej opieki. I presję społeczną. To zażegnanie niepokoju społecznego, ale nie rozwiązanie dla zwierząt.
To jest początek długiego procesu administracyjnego, który potrwa tygodnie albo miesiące. Zmieni się zarządzający obiektem, może choćby poprawią się warunki w jakich żyją zwierzęta, ale jedyną szansą na odmianę ich losu jest adopcja. Znalezienie dla nich prawdziwego domu, pełnego ciepła, czułości i miłości (i to nie frazes).
W schronisku nie widziałem „tematu medialnego”. Widziałem psy, które podchodzą do krat z nadzieją, iż tym razem to po nie. Widziałem koty, które przychodzą się przytulić. Widziałem zwierzęta, które potrzebują domu i rodziny.
Można się spierać, kto zawinił. Można analizować decyzje urzędników, procedury, wyniki kontroli. Tylko iż z punktu widzenia psa w kojcu to nie ma żadnego znaczenia. On nie rozumie, dlaczego nagle wokół jest więcej kamer, a przez cały czas nikt nie zabiera go do domu. Kot nie wie, czym jest zmiana operatora. Wie tylko, iż nikt nie przyszedł tylko po niego.
Dlatego dziś naprawdę nie potrzeba wielkich deklaracji. Potrzeba prostych działań. Udostępnienia informacji, zdjęć lub filmów. Zachęcenia kogoś do adopcji. Może stworzenia domu tymczasowego. A może zwykłego zatrzymania się na chwilę i zadania sobie jednego pytania: czy w moim życiu nie ma miejsca na prawdziwego przyjaciela.
Bo te zwierzęta nie potrzebują współczucia na chwilę. Potrzebują decyzji. Konkretnych, ludzkich, odpowiedzialnych. I im szybciej to zrozumiemy, tym większa szansa, iż to schronisko przestanie być „najbardziej medialnym w Polsce”, a zacznie być miejscem, z którego po prostu wychodzi się do domu.
Schroniska z założenia są miejscem tymczasowego pobytu. Tymczasowego – zanim zwierzęta znajdą prawdziwy dom. A ten dom możemy im ofiarować jedynie my.
Bardzo trudno było mi wyjść ze schroniska nie zabierając ze sobą żadnej z tych cudownych istot. Ale my mamy już cztery koty… Vincenta, którego jako kocię, ktoś wyrzucił na śmietnik. Udało się go uratować. Garfielda, samotnego, dzikiego kota, który nie umiał znaleźć swojego domu (miał tylko przezimować, ale został na stałe). Jest z nami Baghira… U znajomych w ogródku pojawiła się kotka, która urodziła urocze kocięta, a my zaopiekowaliśmy się jednym z nich. I wreszcie Daisy, która zmarznięta trafiła do nas tej zimy, a dziś wygrzewa się obok mnie na krześle, kiedy piszę ten tekst.
Jest wiele innych kotów i psów, które nie miały takiego szczęścia. Może właśnie u Was znajdą swój dom. I wiecie co? Może nie tylko Wy zrobicie dla nich coś wspaniałego. Być może w zamian zyskacie wspaniałego przyjaciela, który odmieni także Wasze życie i Wasz dom? Przemyślcie to…
.
.
Uwaga!
Pamiętaj, iż adopcja to odpowiedzialna decyzja i zobowiązanie na długie lata. Nie działaj pod wpływem emocji. Przemyśl to i podejmij decyzję świadomie
W sprawie adopcji proszę o bezpośredni kontakt ze schroniskiem. Ze względu na obecną sytuację oraz planowane akcje społeczne, rozsądniej będzie zrobić to w przyszłym tygodniu — kiedy, mam nadzieję, sytuacja się uspokoi.
.
.
Procedura adopcyjna:
Procedura adopcyjna w bytomskim schronisku nie jest skomplikowana, ale wymaga zaangażowania i odpowiedzialności. Gdy przyjdziesz do schroniska, najpierw poproszą Cię o wypełnienie ankiety przedadopcyjnej – możesz ją uzupełnić na miejscu po przyjściu lub wcześniej pobrać ją ze strony i wypełnić online, by podać informacje o sobie, warunkach życia i oczekiwaniach wobec nowego pupila.
Na podstawie tej ankiety pracownicy pomogą Ci dobrać psa albo kota najlepszego dla Twojej sytuacji. jeżeli zwierzę, które wpadło Ci w oko, wydaje się odpowiednie, poproszą o jego numer z bazy, co przyspiesza formalności.
Następnie odbywa się spotkanie zapoznawcze – spacer z psem lub chwila w kociarni z kotem, żeby ocenić wzajemne relacje.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze i spełnisz warunki adopcji, podpisujesz umowę adopcyjną i wyposażasz się w podstawowe rzeczy – smycz, obrożę lub transporter dla kota.
Schronisko odpowie mailowo lub telefonicznie na pytania o konkretne zwierzęta, jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej przed wizytą.

8 godzin temu








