Sasza została z 3 tys. zwierząt. "Codziennie patrzyła śmierci w oczy"

1 godzina temu
Zdjęcie: Wojciech Tochman


Fajnie jest być sobotnim wolontariuszem i przyjeżdżać do psów raz w tygodniu. Znacznie trudniej jest prowadzić schronisko codziennie, zwłaszcza w warunkach wojny — mówi Wojciech Tochman.
Idź do oryginalnego materiału