Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Sanoka, który zwrócił uwagę na zaśmiecony teren przy ulicy Jagiellońskiej. Jak podkreśla, odpady zalegają nie tylko wzdłuż chodnika, ale także w Potoku Płowieckim.

– Idąc chodnikiem, nie da się tego nie zauważyć. To wygląda jak wysypisko śmieci. Czy ktoś w końcu coś z tym zrobi? – pyta czytelnik.
Miejsce rzeczywiście wymaga interwencji. Spacerowicze i mieszkańcy skarżą się na worki, plastiki, butelki i inne odpady, które zalegają w tym rejonie. Teren powinien być zadbany i stanowić wizytówkę okolicy, tymczasem jak mówi zgłaszający, przypomina dzikie wysypisko.

– Codziennie mijam to miejsce, idąc do pracy. To straszny widok, szczególnie gdy wszystko się zieleni, a śmieci szpecą krajobraz. Nie da się choćby przejść chodnikiem bez oglądania tego bałaganu. Ktoś chyba w ogóle nie dba o to miejsce. Szkoda, bo to ładny fragment miasta, a tak wygląda jak wysypisko – relacjonuje mieszkaniec.

Odpady widać nie tylko na brzegu, ale również w samym potoku. Część z nich najprawdopodobniej została wrzucona bezpośrednio do koryta, inne mogły zostać zniesione przez wodę.
Tego typu sytuacje to nie tylko problem estetyczny, ale również środowiskowy. Zanieczyszczenia trafiają do wody i mogą stanowić zagrożenie dla przyrody. Mieszkańcy liczą na szybką reakcję odpowiednich służb oraz uporządkowanie terenu.


3 godzin temu








