
Bielaczki spotkamy jedynie zimą, więc każda sposobność wykonania im zdjęć jest cenna. Szczególnie w tak mroźną zimę bo niechętnie zasiadają na rzekach, choćby gdy to ostatnie miejsca wolne od lodu. Po prostu nie lubią silnego nurtu i wolą przelecieć duże odległości, niż zmagać się z charakterem rzeki.
Szczęśliwie nurt Redy na parkowym odcinku zwalnia i w tej chwili jest miejscem pobytu wielu kaczek i traczy. W tym samicy bielaczka. Nie jest łatwa do fotografowania, ostrożna i łatwo ja spłoszyć. Choć mnie udało się wykonać wczoraj wiele podobnych zdjęć, to zabrakło jednego. Jej wizerunku na tle krzyżówki. Dopiero taki kadr pozwala ocenić jakim mały ptakiem jest bielaczek. Samica choć mocniejszej budowy, porównywalna jest z perkozkiem.









