Zostawiam za sobą alpejskie olbrzymy,Gdzie słońce gra solo na strunach ze skał.W lusterku topnieją zeszłoroczne zimy,Gdy w radiu pulsuje Samba Pa Ti i żar. Południe oddychało rytmem pełnym pasji,Jak gorące solo, co w powietrzu drży.Black Magic Woman w górskiej stacji,Gdy wiatr na serpentynach nucił









