Rola Boga i człowieka w działaniu zewnętrznym
Działanie Boga, pojmowane jako akt stworzenia, odzwierciedla się w sytuacji egzystencjalnej człowieka. Już pierwszy werset Księgi Rodzaju – „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1,1) – ukazuje zewnętrzną afirmację Bożego działania. Następnie, słowa „Niech się stanie światłość. I stała się światłość” (Rdz 1,3) domagają się głębszej refleksji. Sugerują one, iż światło, o którym mowa, jest zewnętrzne w stosunku do wewnętrznego Światła będącego w Bogu, w Jego boskiej substancji. Można więc śmiało stwierdzić, iż to światło jest fizyczne i zewnętrzne wobec Stwórcy.
Całe dzieło stworzenia zostało ujęte w sześć etapów. Wskazuje to na to, iż stworzone byty posiadają różne znamiona, osadzone na przestrzeniach stanowiących `osnowę`. Można to porównać do pól o zróżnicowanych strukturach DNA, w których realizuje się działanie zewnętrznego świata. Ten proces powstania, opisany w sześć dni, dotyczy płaszczyzny światła, wody, ziemi, przestrzeni powietrznej (kosmosu), a także sfery zwierząt i ludzi, zgodnie z narracją Księgi Rodzaju. Równocześnie stanowi to początek naszego świata i wszechświata.
Nasze rozumienie opiera się w dużej mierze na Objawieniu zawartym w Biblii oraz na rozumowym dociekaniu. Teolodzy podkreślają, iż ogromna moc Bóstwa, mądrość Ducha Bożego, była przyczyną powołania wszechświata do istnienia. Niektórzy twierdzą, iż na początku nie istniała choćby nicość, ale istniało pierwotne „Coś”, które spowodowało zaistnienie wszechświata. Owe określenie wyraża niepewność lub brak potrzeby dokładnego nazywania konkretnego twórcy. „Coś” stosujemy do rzeczy, pojęć abstrakcyjnych lub sytuacji, natomiast Księga Rodzaju wskazuje na Boga, jako konkretnego sprawcę, który powołał do istnienia świat materii oraz świat ducha, nazywany również naturą tego, co istnieje w zewnętrznych relacjach.
Możemy postrzegać Boga jako twórcę materii ożywionej, która stanowi nośnik „pierwiastka życia” – zdolnego do podtrzymania egzystencji w ramach stworzonych struktur. Wraz z pojawieniem się człowieka, świat zostaje powierzony jego opiece: „czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28). To wezwanie niesie ze sobą znamiona władzy, która łączy nas z całym stworzeniem. Wspomniany „pierwiastek życia”, ujęty przez ludzkie rozumowanie w DNA jako kod rozwoju dla różnych wymiarów egzystencji, jest zawsze obecny i umożliwia istnienie bytów we wszechświecie.
Inną cechą bytów stworzonych, zawartą w ich „płaszczyznach”, jest mądrość Boga. We wszystkim tym należy dostrzec przeogromną inteligencję Stwórcy i Jego boską wszechmoc. W prawidłowość działania został włączony również człowiek poprzez nakaz Boga dotyczący czynienia ziemi sobie poddanej. Człowiek ma konkretne zadanie w procesie działania zewnętrznego. Proces ten przebiega według transcendentnych i zewnętrznych prawidłowości, będących częścią działania samego człowieka. Co więcej, człowiek jest twórcą przedmiotów i procesów, których celem jest skonstruowanie bytu (np. samochodu). Dostrzegamy, iż człowiek wobec tworzonego bytu pozostaje w relacji zewnętrznej.
Opisując istnienie Boga jako Stworzyciela, dostrzegamy działanie mające znamiona „zewnętrzne”, które odzwierciedlają działanie człowieka poprzez pracę, czyli twórcze działanie. Księga Rodzaju mówi, iż na początku istniał Bóg, który powołał do istnienia świat materii oraz świat ożywionego ducha natury – zwanego też naturą tego, co istnieje w zewnętrznych relacjach, na przykład w zwierzętach czy ptakach. Możemy myśleć o Bóstwie Boga jako o odbiciu ludzkiego ciała zdolnego do wykonywania dzieł. Gdy powstał człowiek, zdolny do opieki nad stworzonym światem, a także do tworzenia nowych bytów, pojawił się pomost między Bogiem a światem. Ujawniają się relacje zewnętrzne, takie jak stworzenie świata jako domu i miejsca dla egzystencji wszystkich bytów powołanych do istnienia w ziemskim wymiarze.
Fakt, iż te relacje istnieją we wszystkich ludzkich działaniach, od najmniejszych czynów na ziemi, aż po odległe galaktyki, gdzie dokonują się działania o podobnych znamionach dobra i zła oraz odniesienia do relacji zewnętrznych, zmienia to, co dotyka ich esencji. Każdy byt stworzony posiada znamiona: „I widział Bóg, iż były dobre lub bardzo dobre”. Owo widzenie stawia przed człowiekiem zadanie, aby jego uczynki, w perspektywie Boga i ludzi, były postrzegane jako dobre lub bardzo dobre. Tak pojmowany sens rzeczywistości stanowi fundament dla ludzkiego działania.
Gdybyśmy mieli możliwość obserwowania „planów Boga” jako przejawu podejmowania decyzji dotyczących zaistnienia bytów w poszczególnych płaszczyznach – osnowach (pojęcie zaczerpnięte z tkactwa), z których poprzez wątek wyłania się zamierzony obraz bytu – odkrylibyśmy całość z wyższego punktu widzenia. Wówczas byty istniejące w naszym świecie ukazywałyby się jako „zewnętrzne” w aspektach widzialnych, jak i niewidzialnych, będąc wyrazem istniejącego porządku. Możemy je ująć jako dostępne dla naszych zmysłów w dwóch wymiarach: ukrytym i jawnym. Istnieją byty, które możemy zobaczyć i dotknąć, pozostające w relacji zewnętrznej, takie jak skały, oceany czy zwierzęta, oraz byty ukryte, jak fale radiowe, pole magnetyczne czy powietrze – będące przykładami ukrytego porządku kreacji.
Jednakże byty, mimo iż odmienne i posiadające własne płaszczyzny egzystencji, są powiązane w stwórczej rzeczywistości. Jako byty w poszczególnych płaszczyznach – poziomach, warstwach – przeznaczonych do ich wzajemnego funkcjonowania, mają określony sposób i miejsce w dziele stworzenia. Wszystkie byty, które nazwaliśmy zewnętrznymi, mają swój porządek określony przez Stwórcę. Choć wydają się być oddzielne, mają wspólną osnowę i wątek od tego samego Dawcy, co czyni je związanymi i głęboko połączonymi.
Takie zewnętrzne istnienie bytów implikuje boski fundament oparty w „boskim pierwiastku”, który stwarza byty według zamysłu Boga. Jest to jedyna forma ubrana w wartości bytu zewnętrznego, która nie istnieje niezależnie – bez tej rzeczywistości byty absolutnie by nie zaistniały. Innymi słowy, wszystkie byty powstały wedle wszechmocy stwórczej, według Jego koncepcji różnych poziomów kreacji. Nie można zamknąć tego w naszym fizycznym postrzeganiu, gdyż obecność bytów ukrytych przed naszym fizycznym spostrzeganiem, a jednak istniejących, jest oczywista.






