

Technologia weszła również do świata grzybiarzy. Coraz więcej osób podczas zbierania grzybów korzysta ze telefona i prosi aplikację lub sztuczną inteligencję o rozpoznanie znalezionego okazu na podstawie zrobionego zdjęcia. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku ostrzega jednak, iż aplikacje do rozpoznawania grzybów nie powinny być podstawą decyzji o ich zjedzeniu. Pomyłka przy identyfikacji gatunku może skończyć się ciężkim zatruciem, uszkodzeniem wątroby lub nerek, a w skrajnych przypadkach choćby śmiercią.
Podstawą bezpiecznego grzybobrania jest wiedza i zbieranie tylko tych okazów, które potrafimy jednoznacznie rozpoznać. Nie powinniśmy więc opierać decyzji o tym, czy grzyb jest jadalny, wyłącznie na odpowiedzi otrzymanej od sztucznej inteligencji.
Czy AI może zastąpić atlas grzybów?
Sztuczna inteligencja na stałe zawitała do naszego życia i wykorzystujemy ją do coraz większej liczby czynności. Nie można zaprzeczyć, iż bywa bardzo pomocna, jednak nie powinniśmy oddawać jej wszystkich decyzji, zwłaszcza gdy chodzi o nasze zdrowie i życie. A tak jest właśnie w przypadku zbierania grzybów i ich późniejszego spożycia.
Zdjęcie wykonane w słabym świetle, pod złym kątem albo bez pokazania całego grzyba może sprawić, iż aplikacja nie otrzyma informacji potrzebnych do prawidłowej identyfikacji. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku zwraca uwagę, iż na fotografii mogą być niewidoczne cechy bardzo istotne przy rozpoznawaniu gatunku.
Podczas identyfikacji trzeba zwracać uwagę między innymi na budowę podstawy trzonu, obecność pochwy i pierścienia, układ blaszek lub rurek, zapach grzyba, zmianę jego barwy po uszkodzeniu, a także środowisko, w którym wyrósł. Jedno zdjęcie nie zawsze jest w stanie przekazać wszystkie te informacje.
Atlas grzybów może być tutaj pomocny, ponieważ pozwala porównać wiele cech danego gatunku. Nie zastępuje jednak wiedzy i doświadczenia. jeżeli po sprawdzeniu okazu przez cały czas nie jesteśmy pewni, co znaleźliśmy, najlepiej po prostu zostawić go w lesie. Nie ma żadnego powodu, aby dla jednego grzyba ryzykować zdrowiem swoim i członków rodziny.
Nie każdy grzyb rurkowy jest jadalny
Początkującym grzybiarzom często zaleca się rozpoczynanie od dobrze znanych grzybów rurkowych, czyli takich, które pod kapeluszem mają warstwę przypominającą gąbkę. Nie oznacza to jednak, iż każdy taki grzyb nadaje się do jedzenia.
Przykładem jest goryczak żółciowy. To grzyb rurkowy, który może zostać pomylony z borowikiem szlachetnym, ale jest niejadalny ze względu na bardzo gorzki smak. choćby niewielka ilość może zepsuć przygotowywaną potrawę. Dlatego również przy grzybach z „gąbką” pod kapeluszem trzeba dokładnie rozpoznać konkretny gatunek.
Warto też unikać zbierania bardzo młodych okazów. Mogą nie mieć jeszcze w pełni rozwiniętych charakterystycznych cech, takich jak pierścień, pochwa czy odpowiedni kształt. Nie zabierajmy również grzybów starych, mocno zniszczonych czy takich, których stan utrudnia prawidłowe rozpoznanie.
Nie jesteś pewny? Zapytaj grzyboznawcę
Jeżeli mamy wątpliwości, możemy skorzystać z pomocy specjalisty. W wielu stacjach sanitarno-epidemiologicznych można bezpłatnie skonsultować zebrane grzyby z grzyboznawcą lub klasyfikatorem. Warto wcześniej sprawdzić, czy taka usługa jest dostępna w naszej lokalnej stacji i w jakich godzinach prowadzone są konsultacje.
Pamiętajcie też, iż grzyb przeznaczony do identyfikacji powinien być zachowany w całości. Nie odcinajcie go wysoko nad ziemią. Przy podstawie trzonu mogą znajdować się bardzo ważne cechy, na przykład pochwa, która pomaga odróżnić niektóre gatunki.
Dlatego jeżeli dopiero zaczynacie przygodę z grzybobraniem, zbierajcie przede wszystkim dobrze znane wam gatunki, korzystajcie z atlasu jako pomocy i nie traktujcie aplikacji ani sztucznej inteligencji jako ostatecznego potwierdzenia, iż znaleziony grzyb można bezpiecznie zjeść. jeżeli macie choćby niewielkie wątpliwości, najbezpieczniej zostawić okaz w lesie.
Źródło: https://www.gov.pl/web/wsse-gdansk/grzyby-bez-ryzyka








