Przynieś mi walizki, ciężkie są jak sumienie, a ja w tym czasie zdejmę płaszcz i wsunę moje kapcie. Nie stój jak kołek, synku, matka przyjechała! Przygotujcie mi pokój, ten jasny z balkonem na wiosnę trzymam tam sadzonki. Głos teściowej niósł się echem przez wąski przedpokój, obijając się o tapety w kwiaty. Weronika skamieniała w drzwiach […]