Przepowiednie Nostradamusa na 2027 rok znów krążą po sieci. Najwięcej emocji budzi czterowiersz o siedmiu miesiącach wielkiej wojny i śmierci wielu ludzi. Interpretatorzy dokładają do niego żywioły, sztuczną inteligencję i kryzys w Kościele. Sam tekst mówi jednak coś innego.
Michel de Nostredame, znany jako Nostradamus, żył we Francji w XVI wieku. Sławę przyniósł mu zbiór czterowierszy “Les Prophéties” z 1555 roku. Od stuleci czytelnicy szukają w nich zapowiedzi wojen, epidemii i upadków władców.
Teraz przepowiednie dotyczą roku 2027. W publikacjach o francuskim wizjonerze pojawia się ponury scenariusz: konflikt zbrojny, napięcia między mocarstwami i seria katastrof naturalnych. Brzmi groźnie.
Przepowiednie Nostradamusa na 2027 rok zaczynają się od wojny
W centrum uwagi znalazł się ostatni, setny czterowiersz czwartej centurii. Mowa w nim o ogniu z nieba, który spada na królewską budowlę. Pojawia się też chwila, gdy osłabnie światło Marsa.
Kluczowy jest trzeci wers, czyli obraz “siedmiu miesięcy wielkiej wojny” i ludzi, którzy giną przez zło. Liczba miesięcy daje wizji pozór dokładności. Wielu czytelników uznało ją za wskazówkę, jak długo potrwa przyszły konflikt.
Jest jednak pewien haczyk. W ostatnim wersie Nostradamus wymienia Rouen i Évreux, dwa miasta w Normandii, które nie zawiodą króla. Nie pada tam żadna data.
“Czterowiersz nie wskazuje jednak współczesnych państw, które miałyby walczyć.”
– zauważa portal Świat Gwiazd.
Ten sam wers pasował już do 2026 roku
Co ciekawe, czterowiersz o siedmiomiesięcznej wojnie ma już za sobą jedną karierę. Jeszcze niedawno łączono go z rokiem 2026, a konkretnie z wojną USA i Izraela z Iranem.
Jak wyliczał 21 września 2026 roku indyjski portal The Sunday Guardian, konflikt zaczął się 28 lutego 2026 roku. Siedem miesięcy od tej daty wypada pod koniec września. Część czytelników uznała to za znak, iż wojna właśnie teraz dojdzie do przełomu.
Sam Nostradamus nie napisał jednak ani słowa o 2026 roku. Nie wspomniał też o 2027. Wers po prostu przeskakuje z roku na rok.
W grudniu 2025 roku proroctwa Nostradamusa na 2026 rok też mówiły o wielkich wojnach, roju pszczół i globalnym chaosie. Scenariusz był niemal taki sam.
Żywioły, sztuczna inteligencja i ostatni papież
Wojna to tylko część przepowiedni. Współcześni komentatorzy łączą z 2027 rokiem również wersy o żywiołach. Mowa o trzęsieniach ziemi, erupcjach wulkanów, powodziach i suszach.
Niektórzy idą dalej. W niejasnych obrazach sprzed pięciu stuleci widzą rozwój sztucznej inteligencji, odkrycia w dziedzinie energii i zmiany w codziennym życiu. Nic dziwnego.
Dzisiejszy czytelnik rozpoznaje w starych wersach technologię, która otacza go na co dzień. Tak samo wcześniejsze pokolenia widziały w nich swoje wojny i zarazy.
Najdalej sięgają teorie o religii. Część internetowych publikacji zapowiada kryzys instytucji kościelnych, zmiany w papiestwie, a choćby “ostatniego papieża”. Niektórzy odnoszą to wprost do obecnego pontyfikatu, a gdy zestawić wojnę, żywioły, technologię i religię w jedną całość, powstaje sugestywna historia o świecie stojącym u progu wielkiego przełomu, w której każdy wątek odpowiada na inną współczesną obawę.
Przypomnijmy, iż Nostradamus pisał językiem pełnym symboli i rzadko podawał miejsce oraz czas. Dlatego jego czterowiersze da się dopasować niemal do każdej epoki. Każde pokolenie czyta je po swojemu.
Jedne interpretacje łączyły już setny czterowiersz z wojną francusko-pruską z lat 1870-1871, gdy Prusacy oblegali Paryż. Teraz kolejni czytelnicy przykładają go do 2027 roku, a przepowiednie Nostradamusa znów robią karierę w sieci. Czy tym razem trafią?
źródło zdjęć: Wikipedia Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1056570

7 godzin temu





