
Wiem, zima nie kojarzy się raczej ze zbiorami grzybów, ale... to nie znaczy, iż nie rosną!
Rosną i to same interesujące gagatki!
Zapraszam na przegląd zimowego grzybobrania.
Uszy Judasza czyli uszak bzowy

Jeśli jesteś ze mną wystarczająco długo, to wiesz, iż to jeden z moich ulubionych grzybków. Prrzypomina kształtem małżowinę uszną. Ma galaretowatą, chrząstkowatą konsystencję.Rośnie prawie wyłącznie na czarnym bzie (żywym i martwym). To bliski kuzyn azjatyckich grzybów Mun. Idealny do dań kuchni chińskiej.
Płomiennica zimowa

To absolutna królowa zimowego grzybobrania. Ma intensywnie pomarańczowe lub żółte kapelusze i ciemniejszy, aksamitny trzon.
Rośnie na pniach drzew liściastych (wierzby, topole, olchy), często w parkach i ogrodach. Pyszna, delikatna, idealna do zup i sosów. W Azji znana i hodowana jako Enoki.
Trzęsak pomarańczowożółty

Grzyb inny niż wszystkie. Galaretowaty, trzęsący się, oślizgły. Rośnie na martwych gałęziach drzew liściastych. Mój rósł na dębie.
Podobno bez smaku ( dopiero będę go przyrządzać) ale pełen adekwatności prozdrowotnych. Ma działanie przeciwzapalne.
Niejadalne piękności
Oprócz tych jadalnych w lesie zimą można spotkać też mnóstwo niejadalnych, ale ciekawych grzybów.
Wśród nich na uwagę zasługują: palce umarlaka czyli próchnilec maczugowaty.

Kisielnica czarniawa lub kędzierzawa. W sumie niejadalna, ale nie trująca. ( Może więc sprawdzę jej przydatność w kuchni, a może jako kosmetyk? Badania nad nią trwają)

Boczniaczek pomarańczowy
Śliczny i niejadalny ( ale nie trujący)



Podoba Ci się mój przegląd zimowych grzybów?




