Kilkadziesiąt psów i kotów trafiło do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach w ostatnich dniach. To efekt fajerwerków które wystraszyły wiele czworonogów.
Patryk Walkowiak ze schroniska przyznaje, iż pomimo tego, iż od Sylwestra minęło już kilka dni, to pracownicy placówki codziennie odbierają po kilkanaście telefonów od osób, które proszą o odłowienie błąkających się po mieście psów.
– Codziennie odbieramy bardzo dużo telefonów z prośbą o złapanie błąkających się psów. choćby przed chwilą koleżanka pojechała na jedno z kieleckich osiedli w tej sprawie – przyznaje Patryk Walkowiak.
Pracownicy schroniska w Kielcach błąkające się zwierzęta odławiają tylko z terenu miasta.
– Odbieramy również telefony od osób spoza Kielc, ale my działamy tylko na terenie miasta. Gminy dookoła Kielc mają podpisane umowy z różnymi innymi schroniskami. Dlatego najlepiej skontaktować do urzędu gminy i tam dowiedzieć się z kim gmina ma podpisaną umowę na takie działania i dzwonić już bezpośrednio do swojego schroniska – podpowiada Patryk Walkowiak.
Pracownicy schroniska w Kielcach apelują do osób, którym w okresie świątecznym uciekł pies, by kontaktować się z placówką, bo być może ich pupil został odłowiony i przebywa właśnie w tym schronisku.
Obecnie w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach przebywa 98 czworonogów, w tym 46 kotów i 52 psy.

1 dzień temu








