Poseł ujawnia wyniki kontroli w spółce zarządzającej płockim schroniskiem. Zauważono nieścisłości

3 godzin temu

To już kolejne posiedzenie rady miasta, na którym poruszono temat schroniska.

Konflikt pomiędzy wolontariuszami Stowarzyszenia Udana Adopcja a kierownictwem placówki trwa już od wielu lat. Za sprawą publikacji zdjęć przedstawiających warunki zwierząt i zaangażowania celebrytów stał się niezwykle głośny. Powstała m.in. internetowa petycja o odwołanie dyrektor Marty Krasuskiej. Podpisało się pod nią już ponad 8,5 tysiąca osób.

Interwencje w schronisku podjęła także poseł Wioletta Kulpa oraz radny Szymon Stachowiak.

Wnioski z kontroli opisywaliśmy już na Portalu Płock.

https://portalplock.pl/wiadomosci/kolejna-interwencja-w-plockim-schronisku-nie-moze-byc-tak-ze-miasto-daje-pieniadze-i-nic-ich-nie-interesuje/faGUAaDW4VDLYGDduZ1m

Wioletta Kulpa: "Odkryłam czubek góry lodowej"

- Moja interwencja poselska nie zakończyła się w schronisku, ale byłam również w spółce PreZero i urzędzie miasta - mówiła poseł.

Spółka miała jednak utrudniać jej działania.

- Na moje pytania odpowiedziała tylko częściowo. Zasłaniano się tajemnicą skarbową, zawodową. Drodzy państwo - my rozmawiamy o środkach publicznych. Tu nie ma mowy o tajemnicy przedsiębiorstwa. Ale dobrze, będę drążyć dalej, bo czuję, iż odkryłam dopiero czubek góry lodowej - dodała.

Co kryje się za tym sformułowaniem? Poseł w trakcie swojego wystąpienia wyświetliła prezentację, na której zawarto porównanie wydatków na schronisko przedstawionych jej przez PreZero z danymi, które spółka wysyłała do urzędu miasta.

W kwotach widać rozbieżności.

Koszty całkowite przekazane Wioletcie Kulpie sięgnęły 2 mln 717 tys. zł. Urzędowi miasta spółka zadeklarowała wyższą kwotę - 2 mln 970 tys. zł. Preliminarz, a więc założenia dotyczące wydatków, wynosił 3 mln 163 tys. zł.

- Nie mogę pojąć, jak takie podstawowe kwoty mogą się nie zgadzać. Jaka jest w takim razie wiarygodność sprawozdań składanych przez PreZero? Jak państwo je weryfikujecie? - pytała Kulpa.

W urzędzie miała uzyskać odpowiedź, iż sprawdzane są one wyłącznie pod kątem dobrostanu zwierząt.

- Na podstawową pozycję, czyli artykuły i usługi dla zwierząt zaplanowana była kwota 450 000. Według sprawozdania, które mi państwo przedstawiliście, wydano 300 000, a według sprawozdania dla urzędu miasta - 414 000 zł. Nie wydano więc choćby zakładanej kwoty na utrzymanie zwierząt. Czy jest utrzymany dobrostan? Ja miałabym wątpliwość - dodała.

Mimo rosnących kosztów związanych z wynajęciem pracowników zewnętrznych, poseł nie dowiedziała się jacy podwykonawcy są zatrudniani ani jakie usługi świadczą.

- Poza tym, nie wiemy też co kryje się pod hasłem "koszty administracyjne i pośrednie". Generalnie są to pieniądze, które trafiają bezpośrednio do spółki PreZero. Za co? Nie wiem. Na te pytania nie dostąpiłam zaszczytu odpowiedzi, ponieważ jak pojawiam się w spółce to dziwnym trafem pana prezesa nigdy nie ma. Nie odbiera też telefonów - zaznacza.

Koszta podwykonawców pomiędzy 2023 a 2024 rokiem miały wzrosnąć aż o 249% - z 68 151 zł na 170 142 zł.

Nie tylko kwoty

Oprócz rozbieżności w wydatkach, nieścisłości miały pojawić się w takich danych jak liczba kastracji, adopcji czy padłych zwierząt.

Inne cyfry widać w statystykach schroniska, inne w podawanych przez Inspektorat Weterynarii.

Na przykład, w 2024 roku - wg. danych z PreZero - wykastrowano lub wysterylizowano 226 zwierząt. Według danych urzędu miasta - 194 zwierzęta, a wg. Inspektoratu Weterynarii - 225.

Z danych przedstawionych urzędowi przez spółkę wynika, iż w tym samym roku adoptowano 289 zwierząt. Na podstawie wydanych paragonów, liczba sięgnęła 295, a według Inspektoratu Weterynarii - 328.

Poseł zaniepokoił też fakt, iż liczba wykonanych zabiegów kastracji i sterylizacji w zeszłym roku znacząco spadła. W 2024 wykonano ich 266, w 2025 niemal o połowę mniej - 135.

Prezydent Nowakowski: "Poprosimy o wyjaśnienie rozbieżności w dokumentach"

Prezydent podkreślił, iż przez lata schronisko funkcjonowało poprawnie, co miały potwierdzać liczne kontrole. Obiecał jednak wyjaśnienie nieścisłości zauważonych przez poseł.

- Oczywiście poprosimy spółkę o wyjaśnienia skąd powstały rozbieżności w dokumentach - zaznaczył.

Zaapelował przy tym o merytoryczną dyskusję i powstrzymanie się od hejtu, który nie pomaga ani zwierzętom, ani wolontariuszom, ani pracownikom schroniska.

Idź do oryginalnego materiału