Jeszcze dekadę temu w województwie podkarpackim żyło około 370 wilków. Według szacunkowych danych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ) przekazywanych do GUS, w 2024 roku liczba ta wzrosła do około 1,4 tys. osobników. To najwyższy wynik w skali kraju i stanowi około 27% całej krajowej populacji.
W 2024 roku Polska miała szacunkowo 5,1 tys. wilków – ponad czterokrotnie więcej niż w 2014 roku, kiedy odnotowano około 1,3 tys. sztuk. Wilki występują w tej chwili we wszystkich województwach, co świadczy o znacznym rozszerzeniu zasięgu gatunku.
Szacunki mają charakter orientacyjny
Dane GDOŚ i GUS opierają się na corocznych zestawieniach pochodzących m.in. od regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, Lasów Państwowych, parków narodowych i Polskiego Związku Łowieckiego. Nie jest to pełna, terenowa inwentaryzacja – wilki są trudne do precyzyjnego liczenia. Inne źródła naukowe (np. raport Large Carnivore Initiative for Europe / IUCN z 2024 roku) szacują populację w Polsce na 2,9–4,3 tys. osobników (średnio ok. 3,55 tys.) w okresie 2022/2023. Niezależnie od rozbieżności wszystkie raporty potwierdzają silny, wieloletni wzrost liczebności i zasięgu – w ostatnich latach wilk zasiedlił ponad dwukrotnie więcej kwadratów siatki monitoringu niż w latach 2016–2020.
Główna przyczyna wzrostu – ochrona gatunkowa
Kluczowym czynnikiem jest całkowita ochrona gatunkowa wprowadzona w Polsce w 1998 roku. Wilk zyskał status gatunku ściśle chronionego, co – w połączeniu z obfitością bazy pokarmowej (głównie sarny, jelenie, dziki) i migracjami z Ukrainy oraz Słowacji – pozwoliło na szybką odbudowę populacji. Karpaty, w tym Bieszczady i Beskidy, pozostają jednym z najsilniejszych ośrodków występowania wilka w Europie Środkowej.
Konflikty i debata o zarządzaniu populacją
Wilk pozostaje najbardziej konfliktowym dużym drapieżnikiem w Europie. Powoduje szkody w hodowli (głównie ataki na owce i bydło – w 2023 roku wyceniono je na ok. 3 mln zł), wpływa na populacje zwierzyny łownej oraz – choć rzadko – generuje obawy o bezpieczeństwo ludzi i zwierząt domowych.Prawna ochrona wilka opiera się na trzech filarach: Konwencji Berneńskiej, unijnej dyrektywie siedliskowej oraz polskiej ustawie o ochronie przyrody. W ostatnich latach Parlament Europejski zmienił status wilka w załączniku dyrektywy siedliskowej (z IV na V w części populacji), co otwiera możliwość selektywnego zarządzania populacją przez państwa członkowskie.
Poseł do Parlamentu Europejskiego Tomasz Buczek (Konfederacja) w raporcie „Człowiek – Przyroda 2025” podkreśla:
W zakresie obowiązującego prawa obserwuję także praktykę, iż wprowadzane w Polsce prawo krajowe jest często bardziej rygorystyczne, niż regulacje prawne wynikające wprost z aktów stanowionych przez organy Unii Europejskiej. Osobiście w Parlamencie Europejskim głosowałem za ograniczeniem ochrony wilków i wynikiem tego głosowania była zmiana statusu wilka z gatunku ściśle chronionego na gatunek chroniony, czego efektem jest możliwość redukcji populacji na skutek działań organów krajowych. Niestety, do tej pory to głosowanie nie doprowadziło do zmiany stanowiska polskich urzędników i zmiany przepisów w Polsce.
Wilki „oko w oko” z kamerą. Nagranie z Lubaczowa hitem sieci
Potwierdzeniem danych o licznej populacji wilka na Podkarpaciu są coraz częstsze nagrania z fotopułapek, które rozpalają wyobraźnię internautów. Prawdziwą furorę w mediach społecznościowych zrobił krótki film udostępniony przez Nadleśnictwo Lubaczów.
Na nagraniu widać watahę wilków, która pod osłoną nocy, z niezwykłą pewnością siebie, przemierza zaśnieżony leśny trakt. Leśnicy podkreślają, iż choć wilki z natury są płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi, ich obecność w lasach regionu jest stała i coraz lepiej udokumentowana.
„Leśne kamery pozwalają nam zajrzeć do miejsc, w których zwierzęta na co dzień pozostają poza zasięgiem ludzkiego wzroku” – czytamy w komunikacie nadleśnictwa.

12 godzin temu








