Kiedy technologia zaczyna przypominać geopolitykę, public relations staje się pierwszą linią frontu. Wokół otwartego systemu narosło wiele uproszczeń: z jednej strony korporacje budujące zamknięte „ogrody za murami” (walled gardens) straszą niekontrolowanym ryzykiem modeli open source, z drugiej – ideowi ewangeliści obiecują pełną demokratyzację i niezależność od Doliny Krzemowej.