Fot. Shareinfo.plChęć zachowania dobrych relacji z mieszkańcem zza ściany często kończy się podpisaniem „niewinnego” oświadczenia lub zgody. Raz złożony podpis pod dokumentem dotyczącym korzystania z części wspólnych, ogrodu czy mediów sprawia, iż sąsiad zyskuje prawo do wysuwania roszczeń finansowych.
Największe ryzyko niosą ze sobą umowy o tak zwany podział do korzystania (quoad usum). Często dotyczą one miejsc parkingowych lub kawałków zieleni przy blokach. jeżeli podpiszesz dokument, w którym zgadzasz się na wyłączne użytkowanie danej części przez sąsiada, możesz nieświadomie zrzec się praw do tej przestrzeni na lata.
Co gorsza, jeżeli w umowie znalazł się zapis o odpłatności, sąsiad ma pełne prawo żądać od Ciebie regularnych wpłat. choćby jeżeli pierwotnie była to jedynie ustna obietnica, pisemny ślad staje się twardym dowodem w sądzie.
Pod lupą także kwestie mediowe
Kolejnym problemem są zgody na przeprowadzenie mediów, takich jak rury gazowe czy kable telekomunikacyjne, przez Twój grunt. Wielu właścicieli podpisuje takie papiery „za darmo”, chcąc być pomocnym. Tymczasem prawo przewiduje, iż za każdą taką instalację należy się wynagrodzenie za służebność.
Jeśli sąsiad okaże się sprytny, może zabezpieczyć swoje interesy tak, iż Ty stracisz możliwość zabudowy części działki, nie otrzymując w zamian ani grosza. W drugą stronę działa to identycznie – brak precyzyjnej umowy może sprawić, iż to sąsiad po latach zażąda odszkodowania za spadek wartości swojej ziemi.

1 tydzień temu