Niepokojące doniesienia z jednego z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych w Europie. Na hiszpańskich Balearach gwałtownie rozprzestrzeniają się obce gatunki węży. Jeden z nich zasiedlił już ponad 90 proc. powierzchni Ibizy, a naukowcy ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla miejscowej przyrody. Gady pojawiają się także na kolejnych wyspach, a niektóre potrafią samodzielnie przepływać między nimi.
Fot. PixabayIbiza kojarzy się turystom przede wszystkim ze słonecznymi plażami, turkusową wodą i wakacyjnym wypoczynkiem. Tymczasem od lat na wyspie rozwija się problem, który coraz bardziej niepokoi biologów. Chodzi o ekspansję węży sprowadzonych spoza archipelagu.
Największe zagrożenie stanowi połoz podkowiasty. Gatunek ten świetnie przystosował się do nowych warunków i gwałtownie zwiększa zajmowany obszar.
Węże opanowały ponad 90 proc. Ibizy. Docierają również na inne wyspy
Połoz podkowiasty (Hemorrhois hippocrepis) występował pierwotnie między innymi na Półwyspie Iberyjskim i w Afryce Północnej. Na Balearach stał się jednak gatunkiem obcym, który zagraża miejscowemu ekosystemowi.
Według informacji przekazywanych przez biologów węże zasiedliły już ponad 90 proc. powierzchni Ibizy.
Co więcej, nie ograniczają się do jednej wyspy. Obserwuje się je również na Formenterze oraz mniejszych wysepkach należących do archipelagu Pitiusów.
Szczególnie zaskakujące jest to, iż niektóre osobniki potrafią pokonywać niewielkie odległości wpław. Dzięki temu mogą docierać do kolejnych miejsc, w których wcześniej nie występowały.
Autorstwa Grey Geezer – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=59856665Wszystko mogło zacząć się od transportu drzew oliwnych
Historia pojawienia się inwazyjnych węży na Ibizie pokazuje, jak nieoczekiwane konsekwencje może mieć działalność człowieka.
Naukowcy wiążą początki ekspansji połozów z transportem dużych drzew oliwnych z kontynentalnej Hiszpanii.
Wraz z roślinami na wyspy mogły przedostać się ukryte węże. W nowym środowisku znalazły dogodne warunki do rozmnażania i rozprzestrzeniania się.
Pierwsze obserwacje połozów podkowiastych na Ibizie odnotowano już w 2003 roku. Z czasem ich obecność zaczęła być coraz bardziej widoczna.
Problem okazał się szczególnie trudny do opanowania, ponieważ na wyspach brakuje naturalnych mechanizmów ograniczających liczebność tych drapieżników.
Naukowcy ostrzegają przed wyginięciem wyjątkowych jaszczurek
Najpoważniejsze konsekwencje inwazji ponosi miejscowa przyroda.
Na Ibizie, Formenterze i pobliskich wysepkach żyją charakterystyczne jaszczurki z gatunku Podarcis pityusensis. To zwierzęta naturalnie występujące na tym obszarze, które przez długi czas rozwijały się bez presji ze strony tak licznych węży.
Obecnie stały się łatwym łupem dla nowych drapieżników.
Badacze ostrzegają, iż dalsze rozprzestrzenianie się połozów może doprowadzić do zaniku kolejnych lokalnych populacji jaszczurek.
Na części niewielkich wysp stwierdzono już ich miejscowe wyginięcie.
To szczególnie poważny problem, ponieważ jaszczurki pełnią istotną funkcję w środowisku. Żywią się owadami, pomagają rozsiewać nasiona roślin, a niekiedy uczestniczą również w zapylaniu.
Ich zniknięcie może więc wpłynąć na cały wyspiarski ekosystem.
Nie tylko jeden gatunek. Na wyspach występują cztery obce gatunki węży
Połoz podkowiasty nie jest jedynym problemem przyrodników.
Na Pitiusach występują również inne gatunki węży pochodzące spoza miejscowego ekosystemu. Są to między innymi połoz drabinkowy, zaskroniec żmijowy oraz malpolon.
Niektóre z nich również polują na miejscowe jaszczurki.
Przyrodnicy zwracają uwagę, iż kilka gatunków drapieżników jednocześnie może wywierać szczególnie silną presję na zwierzęta, które wcześniej nie musiały się przed nimi bronić.
Władze regionalne podejmowały działania ograniczające sprowadzanie określonych drzew oraz prowadziły odłów węży. Mimo to problem nie został rozwiązany.
Czy turyści powinni obawiać się węży na Ibizie?
Doniesienia o ekspansji gadów mogą budzić niepokój osób planujących urlop w Hiszpanii.
Warto jednak podkreślić, iż opisywana inwazja jest przede wszystkim zagrożeniem ekologicznym, a nie epidemią niebezpiecznych ukąszeń wśród turystów.
Połoz podkowiasty nie jest uznawany za węża niebezpiecznego dla człowieka. Obecność tych zwierząt na wyspach nie oznacza więc, iż plaże Ibizy stały się miejscami szczególnie groźnymi dla wypoczywających.
Jak w przypadku każdego dzikiego zwierzęcia, najlepiej zachować dystans, nie próbować go dotykać ani łapać.
Co to oznacza dla turystów z Polski?
Ibiza, Majorka i Formentera należą do znanych europejskich kierunków wypoczynkowych. Informacje o wężach mogą więc zainteresować również Polaków podróżujących na Baleary.
Nie ma jednak podstaw, by z powodu opisanej sytuacji rezygnować z wakacji na archipelagu.
Najważniejszy problem dotyczy ochrony unikalnych gatunków zwierząt. Biolodzy podkreślają, iż bez skutecznych działań kolejne niewielkie wyspy mogą stracić część swojej charakterystycznej fauny.
Przypadek Ibizy pokazuje, jak gwałtownie gatunek sprowadzony przez człowieka może zmienić środowisko naturalne. Wystarczyło kilkadziesiąt lat, aby wąż, który wcześniej nie występował na wyspie, zasiedlił niemal całe jej terytorium.
Źródła: PAP/WP Turystyka, Euronews, informacje biologów zajmujących się ochroną przyrody Balearów.

2 godzin temu




