Pierwszy

tenuieum2.blogspot.com 4 tygodni temu

mama zrobiła awanturę o to, iż nalałam jej wodę do trzech kubków, a ona chciała tylko dwa. :P Chyba nigdy w życiu nic nie zrobiłam i nie zrobię dobrze. Naprawdę już mam tak dość, iż uciekam, byleby tylko z nią nie siedzieć. Bo jestem najgorszą córką na świecie i do niczego się nie nadaję, i to wszystko jest moja wina, i powinnam nad sobą w nowym roku pracować, bo jestem nie do zniesienia.

Jakbyście nie wiedzieli, z kim się zadajecie. Jednak radzę przestać czytać tego bloga. Bo was oskarżą o zadawanie się ze mną i tylko tego wam brakowało.

A poza tym pada śnieg.



A między płatkami latają kormorany


siedzą zimorodki


łażą mewy



pływają łabędzie.



A ja się zastanawiam, o jaką pierdołę mama następnym razem zacznie.


Wieczorem

Za oknem hula wicher, a fotopułapka przyznała mi się do znajomości z dzięciołem:




Dzięcioł potrafi wejść do klatki, gołębie na szczęście nie.


A herbatka dziś z Irvinga od Pani Moniki: czarna porzeczka z mirabelką.



Dobra, czarna i mocno owocowa, ale ja najbardziej czułam aronię. Która jest w składzie, sprawdzałam na pudełku. Bo obstawiałam aronię albo czarny bez.

Kartka:



Maryja rozważała wszystkie te sprawy? słowa? i zachowywała je w sercu jak skarb. Bardziej strzegła Słowa w sercu niż ciała w łonie, napisał któryś z Ojców. Nie iż było trudno, bo ciała specjalnie nie strzegła. Najpierw ryzykancki wypad w góry do Elżbiety, potem wycieczka do Betlejem, a na koniec zawinęła Go w pieluchy i włożyła do żłobu. Żeby chociaż trzymała na kolanach. :P Taki zimny wychów Boga. :P

A Słowo, w odróżnieniu, zachowywała jak skarb i rozważała w sercu.
Idź do oryginalnego materiału