
Pierwsza taj jesieni gęś tundrowa, przynajmniej moja. Jestem trochę zdziwiony pojedynczym spotkaniem, bo w poprzednich sezonach widywałem je o tej porze w sporych ilościach. Przeleciała dziś nad cyplem w Rewie i to adekwatnie jedyna ciekawsza obserwacja z tego miejsca.
Cypel jest mocno zdewastowany przez fale i pokarmowo jałowy, więc nie było żadnej siewki. Wobec powyższego poszedłem w kierunku Beki i tam bekasik, który zerwał się spod nóg. Niestety bez zdjęcia, bo jak to on - śmignął w linii prostej, gwałtownie stając się kropką na niebie. Tyle atrakcji.








