Pięć osób ma usłyszeć zarzuty w sprawie ZOO w Łącznej. Zwierzęta wywieziono także do Holandii

id-24.pl 6 godzin temu

ŁĄCZNA/DOLNY ŚLĄSK. Śledztwo dotyczące warunków, w jakich przetrzymywano zwierzęta w ZOO Farma w Łącznej, wchodzi w kolejny etap. Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu zapowiada przedstawienie zarzutów pięciu osobom związanym z prowadzeniem ogrodu zoologicznego i opieką nad zwierzętami. Śledczy podejrzewają, iż zwierzętom nie zapewniano odpowiedniego pożywienia, dostępu do wody pitnej i adekwatnych warunków bytowych. Z terenu obiektu zabrano już około 30 zwierząt, z czego 21 trafiło do placówek w Holandii. Prokuratura tłumaczy również okoliczności budzącej kontrowersje akcji ich odbierania i transportowania.

W środę, 14 października, pięć osób z kręgu właścicieli i opiekunów zwierząt w ZOO Farma w Łącznej ma usłyszeć zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Wszystkim planowane jest przedstawienie zarzutu o tej samej kwalifikacji prawnej.

Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu, która bada okoliczności funkcjonowania ogrodu zoologicznego oraz warunki utrzymywania znajdujących się w nim zwierząt.

Według ustaleń śledczych nieprawidłowości miały dotyczyć między innymi niewłaściwego żywienia, niedostatecznego dostępu do wody pitnej, niezapewnienia odpowiednich warunków sanitarnych oraz narażania zwierząt na działanie skrajnych temperatur.

Na obecnym etapie są to podejrzenia stanowiące przedmiot postępowania karnego. Odpowiedzialność konkretnych osób nie została jeszcze prawomocnie rozstrzygnięta.

Zwierzęta rzucały się na jedzenie. Niepokojące obserwacje prokuratury

Jedną z okoliczności, na które zwrócili uwagę przedstawiciele prokuratury, było zachowanie zwierząt po dostarczeniu im pożywienia.

Jak przekazała przedstawicielka prokuratury, zwierzęta jadły niezwykle łapczywie, co wzbudziło podejrzenia, iż wcześniej mogły przez dłuższy czas nie otrzymywać odpowiednich posiłków.

Samo zachowanie zwierząt nie przesądza jednak jeszcze o okresie ani skali ewentualnego niedożywienia. Jest jedną z okoliczności, które będą podlegały ocenie w prowadzonym śledztwie.

Prokuratura bada również pozostałe warunki, w jakich utrzymywano zwierzęta, w tym kwestie opieki, higieny i zabezpieczenia przed niekorzystnymi temperaturami.

21 zwierząt wyjechało do Holandii. Wśród nich tygrys bengalski

Równolegle z czynnościami procesowymi prowadzona jest akcja odbierania zwierząt i przekazywania ich do innych placówek.

Według dotychczasowych informacji z ZOO Farma zabrano już około 30 zwierząt, przede wszystkim należących do gatunków egzotycznych.

Część znalazła miejsca w Polsce. Zwierzęta, dla których nie udało się zapewnić odpowiednich miejsc w krajowych ogrodach zoologicznych, skierowano do Holandii.

Szczegóły dotyczące zagranicznego transportu przedstawił Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Z oficjalnego komunikatu wynika, iż 13 października pracownik Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii we Wrocławiu, oddelegowany do obsługi systemu TRACES, wystawił sześć świadectw zdrowia obejmujących łącznie 21 zwierząt.

W transporcie znalazły się:

  • 6 surykatek,
  • 1 walabia Bennetta, czyli kangur rdzawoszyi,
  • 3 kangury rude,
  • 4 sajmiri wiewiórcze,
  • 1 ara,
  • 1 tygrys bengalski,
  • 2 tukany,
  • 3 czubacze.

Przed wydaniem dokumentów przeprowadzono wymagane czynności, w tym weryfikację dokumentacji związanej z międzynarodowym przemieszczaniem zwierząt oraz stosownych zezwoleń CITES.

Miejsca docelowe transportu zostały wskazane przez przedstawiciela policji działającego pod nadzorem wałbrzyskiej prokuratury.

Wedle zapewnień służb, zwierzęta opuściły Łączną późnym wieczorem we wtorek, 13 października. Przewóz odbywał się środkiem transportu zatwierdzonym do przewozów długodystansowych, prowadzonym przez kierowcę posiadającego wymagane uprawnienia.

Dlaczego akcja sprawiała wrażenie improwizowanej? Prokuratura wyjaśnia

Wątpliwości obserwatorów wzbudzał sposób organizacji odbierania zwierząt, szczególnie kwestie wyboru placówek, zapewnienia odpowiednich środków transportu i ustalania miejsc, do których miały zostać przewiezione.

Prokuratura odniosła się do tych zastrzeżeń, wskazując na szczególny charakter prowadzonych czynności.

Jak wyjaśniono, ze względu na wymogi postępowania karnego i konieczność zachowania działań w tajemnicy nie było możliwości wcześniejszego, oficjalnego organizowania całej operacji.

Oznaczało to, iż część decyzji dotyczących transportu, sprzętu oraz miejsc przyjęcia zwierząt musiała zapadać już podczas prowadzonych czynności.

Śledczy przyznają, iż taki sposób działania mógł sprawiać wrażenie improwizacji. Podkreślają jednak, iż wynikało to z konieczności przeprowadzenia niezapowiedzianej interwencji i zabezpieczenia zwierząt.

Jednocześnie zapowiedziano kontrole w fundacjach, do których przekazano zwierzęta. Mają one odbyć się po upływie dwóch tygodni.

Inspekcja Weterynaryjna wyjaśnia swoją rolę

Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii podkreśla, iż udział Inspekcji Weterynaryjnej w działaniach związanych z wywozem zwierząt do Holandii miał określony zakres.

7 października 2026 roku Wydział do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu zwrócił się o oddelegowanie pracownika do obsługi systemu TRACES, niezbędnego przy transgranicznym przemieszczaniu zwierząt.

Po podjęciu przez prokuraturę decyzji o odebraniu zwierząt dotychczasowemu właścicielowi i przekazaniu ich uprawnionym podmiotom w Holandii zadaniem oddelegowanego pracownika było przeprowadzenie czynności związanych z dokumentacją i wydaniem świadectw zdrowia.

Inspekcja zaznacza również, iż gdyby prokuratura zdecydowała o przekazaniu kolejnych zwierząt do placówek na terenie Polski, wydawanie takich świadectw nie byłoby wymagane. Krajowy transport zwierząt nie podlega bowiem w tym zakresie takim samym obowiązkom dokumentacyjnym jak przewóz zagraniczny.

Wojewódzki Lekarz Weterynarii zastrzegł jednocześnie, iż nie jest uprawniony do informowania o przyczynach, szczegółowych okolicznościach ani przebiegu postępowania karnego. Za śledztwo odpowiada Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu.

Dwa odrębne postępowania. Co dalej z ogrodem zoologicznym?

Sprawa ZOO Farma w Łącznej ma również drugi, niezależny od śledztwa karnego wymiar.

Prokuratura wyjaśnia, czy doszło do przestępstwa znęcania się nad zwierzętami i kto może ponosić za nie odpowiedzialność.

Osobno prowadzone jest postępowanie administracyjne dotyczące możliwości cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez prokuraturę zajmuje się nim Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Oznacza to, iż ewentualne rozstrzygnięcia dotyczące odpowiedzialności karnej właścicieli i opiekunów zwierząt nie są tożsame z decyzją o dalszym funkcjonowaniu placówki.

Na obecnym etapie nie przedstawiono ostatecznych rozstrzygnięć w żadnym z tych postępowań.

Nie wiadomo również, jakie będą dalsze decyzje dotyczące wszystkich zwierząt pozostających na terenie ogrodu.

Najbliższe dni mogą przynieść kolejne ustalenia, przede wszystkim w związku z zapowiedzianym przedstawieniem zarzutów pięciu osobom.

Sprawa budzi duże zainteresowanie zarówno ze względu na powagę podejrzeń dotyczących dobrostanu zwierząt, jak i skalę interwencji obejmującej gatunki egzotyczne, których bezpieczne przeniesienie wymaga specjalistycznych warunków.

Ostateczna ocena tego, co działo się w ZOO Farma w Łącznej, będzie wymagała nie tylko ustalenia odpowiedzialności poszczególnych osób, ale również sprawdzenia, w jakich warunkach zwierzęta przebywały przed interwencją oraz jakie warunki zapewniono im po odebraniu.
MW
fot: Przemysław Tokarski/Wałbrzych.com




Idź do oryginalnego materiału