Dziennik Piotra Szpitalne okno było szeroko otwarte. Rano pielęgniarka uchyliła je na oścież. Powietrze pachniało świeżością, firanka delikatnie unosiła się na wietrze, a zieleń liści za oknem cieszyła oczy. Do gorącego upalnego lata było jeszcze daleko. Wycięto mi wyrostek robaczkowy. Lekarze mówili, iż operacja była trudna, prawie się nie wyrobili w czasie, ale byłem spokojny. […]