Ostatnie niedzierla września

5 godzin temu

To był kolejny niełatwy tydzień dla mła. Nie pisałam o tym, bo nie chciałam zapeszać - Tatuś nam wylądował w szpitalu z problemami z oddychaniem. Oczywiście pierwsze o czym pomyślałam to Tatusiowe serce, jednakże sprawa okazała się nie tak oczywista. Owszem Tatuś dostał diuretyki itd., ale też zapodano mu antybiotyk. Jak się okazało nasz Tatuś sprytnie kamuflował przeziębienie, robił co uważał w kwestii pobieranych leków, a do lekarza postanowił udać się dopiero wtedy, kiedy już naprawdę czuł się fatalnie. No i wylądował na SORze w szpitalu, gdzie go potrzymali pod tlenem, wlewając w krwioobieg co trzeba. Niestety szpital Tatusia zdawa się niczego nie nauczył, bo po wyjściu zaczął od szaleństw remontowych, jazd na cmentarz, zakupów wielkogabarytowych i pasienia kota ( Rattusek ponoć schudł z tęsknoty! ). Znaczy Tatuś znów robi co uważa, co mła martwi. Zamierzamy przejąć z Dżizaasem kontrolę, coby wyeliminować najgorsze ekscesy. Oczywiście Tatuś po naprawieniu w szpitalu zrobił się krnąbrny.

Po tych wszystkich przeżyciach mła jest emocjonalnie wyprana. Napiszę więcej, mła jest wyprana, odwirowana, wyżęta i w tej chwili się suszy. Postanowiłam poleźć do ogrodu i coś porobić, skończyło się na tym iż siedziałam i gapiłam się na zielone. W ogrodzie już widać jesień. Kwitną marcinki i zaczynają jesienne cyklameny i zimowity. Mła sobie obiecuje iż się solidnie weźmie za ogród, pytanie tylko kiedy, bo karuzel życiowy jej się kręci. Ech... jakoś nie czuję iż niedawno był urlaub. W ogrodzie śledziła mła Helenka, Mrutek razem ze Sztaflikiem śledzili popisy Tofika, kota Oli, który opanował w tym roku wyłażenie i włażenie przez lufcik. Najpierw było oczekiwanie pod oknem co Tofik zrobi a potem drażnienie suczki, która przyszła do somsiadów z wizytą. To już w trójkę, bo Tofik się przyłączył. Mła słyszała to ujadanie, więc zabawa się udała. adekwatnie powinnam zgarnąć kotostwo do ogrodu, ale po prostu nie miałam siły. Nie tylko moje koty są niegrzeczne. Czarna u Maćka tyż mu dała popalić, hym... ma budowany osobny pokój. Po porannym pogryzieniu Maciek zdecydował iż nie będą spali razem ( taa... wyszło szydło z worka, teraz się okazało iż to zarzekanie iż nie sypia się z kotem to bujda! ) i czas na osobne osiatkowane pomieszczenia dla królewny ( "Będzie na swoim i ma nie wchodzić do mojego!" ). W naszej kamieniczce tylko Malwinka od Krzysia jeszcze jako tako w grzeczna. Tfu, tfu, żeby nie zapeszyć.

W ostatni weekend września w Mieście Odzi tradycyjnie trwa Light Move Festiwal. Mła zabrawszy na imprę Ilonę, meine Freudin aus Hannover. W Hanowerze mają podobną imprezę, która odbywa się zwykle w połowie października. Jesienne festiwale światła realizowane są w całej Europie, w tym roku najbliższe nam odbędą się w Berlinie i Pradze. Berliński festiwal będzie bardzo długi, ma trwać od 9 do 18 października, ten w Pradze trwa tyle ile ten łódzki, trzy dni. tylko iż od 15 do 18 października. Świecić się będzie też w Turynie, Amsterdamie, Eindhoven i Oslo. Oczywiście te festiwale są bardzo różne, sztuka światła niejedno ma imię. Nie wszystkie też są darmowe, na niektóre trasy miasta i organizatorzy sprzedają bilety. Nie są to straszliwie drogie bilety, ale darmoszki absolutnej nie ma.Najdrożej oczywiście jest w Oslo, no ale Norwegia jest w ogóle dość drogim krajem.

Jak dla mła to było wystarczająco świetliście coolorowo w Mieście Odzi. Jak zawsze tłumek, choć tegoroczne iluminacje jakoś specjalnie nie powalały. Za to były inne atrakcje - sowa zbierająca na ptoszki, food trucki z żarłem w niebotycznych cenach i nowe świecące zabawki. Pewnym novum było podświetlenie wnętrz, Polazłyśmy do kościoła Mariackiego na Bałutach, którego oświetlone wnętrza były bardzo me gusta. Przy okazji Cio Mary, która do nas dołączyła, uświadomiła mła iż leżąca w krypcie tego kościoła Stanisława Leszczyńska, położna z Auschwitz, to nasza rodzina od strony Babci Wiktorii. Dżizuu, w ogóle nie jarzyłam iż ona to właśnie ona, dzieci kiedyś chroniono przed wiedzą o tym, jakie przeżycia były udziałem dorosłych. Do tej pory Kościół Mariacki kojarzył mła się tylko ze ślubem pradziadków a tu siurprajz - ta Stasia Leszczyńska tam leży. A mla zawsze myślała iż to całkiem inna Leszczyńska. Chyba powinnam solidnie przesłuchać Cio Mary, jest teraz najstarszą osobę z tej matczynej części familii. No dobra, to by było na tyle. Fotki wczorki i zdziśki a w Muzyczniku Electric Light Orchestra, he, he, he.


Idź do oryginalnego materiału