Kto w tej sprawie jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień. Tak chciałoby się powiedzieć, jednocześnie zadając sobie pytanie dlaczego historyczny budynek przy ul. Matki Boskiej Bolesnej 15 w Limanowej jest już…niestety przeszłością.
Ten artykuł prawdopodobnie należałoby zacząć od słów:
Pałacyk Pod Pszczółką i otoczenie wokół niego odzyskają dawny blask. Stanie się tak dzięki instytucjom, które wspólnymi siłami doprowadziły do jego odrestaurowania…
Tak się jednak nie stanie. I nie tylko dlatego, że, to są nasze pobożne życzenia, ale chyba w tej sprawie nam wszystkim zabrakło najzwyczajniej pokory. Pokory do historii, własnej tradycji i poszanowania tego, co niesie z sobą również i te wartości materialne. Tak, jak, to miało miejsce i w tym wypadku.
Bo gdybyśmy te wszystkie cechy mieli, a nie tylko o nich mówili, to nikt by się nie silił na wielkie słowa i sformułowania. Kto w tej sprawie jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień…
Winnych należy ukarać, a każdy kto stał się ofiarą, może żądać ukarania winnych. To jednak tak nie działa. Każdy powinien uderzyć się w pierś i zapytać sam siebie czy, aby zrobił wszystko, aby Pałacyk Pod Pszczółką ocalał. Oczywiście, iż odpowiedzialni jesteśmy wszyscy w równym stopniu, ale tylko karze się tych, którzy głośno mają odwagę powiedzieć, iż nie zgadzają się, próbując ocalić ten budynek naznaczony nie tylko historią, ale też krwią przywrócić również godność tym wszystkim, dzięki którym został on zbudowany i tym dla których miał służyć. Nam już nie będzie on mógł służyć. Najzwyczajniej, coś tutaj zawaliliśmy…
Zawaliliśmy edukację i wychowanie. Naruszyliśmy przyjęte normy społeczne oraz prawne. Zgubiliśmy się w gąszczu własnych myśli, kłótni, swarów, niedomówień i współczesnego internetowego hejtu, oskarżając i obarczając winą siebie nawzajem. Chyba nie tędy droga.
Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak zadbać o historię – naszą historię. Nie dopuśćmy do tego, aby to miejsce przykryła warstwa sentymentu. Ulotnego sentymentu…
Historia.
Budynek ten został zbudowany w pierwszych latach XX wieku i jest w tej chwili jednym z kilku najstarszych budowli murowanych na terenie miasta Limanowa – starszy jest między innymi od limanowskiej bazyliki…
Budynek został zbudowany w stylu dworkowym z elementami architektury polskiej. Postawiono go naprzeciwko ówczesnego C. K. Starostwa w najbardziej reprezentacyjnym miejscu obok siedziby ówczesnego Sądu Powiatowego i siedziby „Sokoła”.
– Ten budynek to wyraz ambicji Limanowian sprzed ponad stu lat. Ci ludzie, tworzący wówczas Towarzystwo Zaliczkowe, chcieli zbudować reprezentacyjny gmach wyróżniający się na tle biednej zabudowy parterowej i posiadający cechy polskiej architektury. Obok Pałacyku odbywało się też wiele wydarzeń społecznych i patriotycznych. To było bardzo ważne miejsce dla Limanowej zarówno w okresie przed I wojną światową jak i w dwudziestoleciu międzywojennym. Pierwotnie w tym budynku miało siedzibę Towarzystwo Ochrony Własności Ziemskiej i Kasa Pożyczkowa – ważna instytucja dla ówczesnych mieszkańców powiatu limanowskiego. Potem w czasie II wojny i okupacji niemieckiej w budynku była siedziba żandarmerii niemieckiej i granatowej policji oraz areszt. Od stycznia 1945 roku w budynku przez lata była siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa z aresztem i katownią a od 1956 roku była to siedziba Milicji Obywatelskiej do końca lat 80 XX wieku – tłumaczy Karol Wojtas, historyk i regionalista.
Czasy powojenne to z tym okresem związana jest najbardziej tragiczna karta w długiej historii budynku. Wiadomo, iż na terenie nieruchomości dokonywano pochówków osób zabitych przez UB. W kwietniu 1945 roku w strzelaninie, która wywiązała się podczas uwalniania aresztowanych Akowców, zginęli Antoni Mruk ps. „Guzik” i Franciszek Miśkowiec ps. „Wacek”. Jak pisał pochodzący z Limanowej prof. dr hab. Tomasz Jan Biedroń – pracownik naukowy krakowskich uczelni miedzy innymi UP dziś UKEN oraz później AGH -„zwłoki ich ubowcy zakopali na podwórzu więziennym”. Na terenie Pałacyku pod Pszczółką dochodziło do wielu zbrodni. Wojciech Dębski ps. „Bicz” aresztowany i oskarżony o współudział w opisanym powyżej odbiciu więźniów, został w celi limanowskiej „Pszczółki” zamordowany (oficjalnie w nocy z 18/19 kwietnia 1945 roku powiesił się na pasku). Z akt znajdujących się w archiwach IPN wynika, iż na terenie siedziby UB w Limanowej, czyli „Pałacyku pod Pszczółką” dochodziło do wielu zbrodni i wielu brutalnych przesłuchań.
Nazwa budynku wzięła się od tego, iż w szczycie fasady frontowej znajdowała się płaskorzeźba pszczoły – (symbolu pracowitości i zaradności – została skuta po II wojnie światowej)”
– W latach 50 XX wieku znaleziono na zapleczu tego budynku ciała zabitych w 1945 roku: Wojciecha Dębskiego ps. „Bicz” Antoniego Mruka ps. „Guzik” i Franciszka Miśkowca ps. „Wacek” – pochowano ich na cmentarzu wojennym w obrębie cmentarza parafialnego w Limanowej. ale podczas remontów w latach 90 XX wieku też znaleziono kości, ale nie wszystkim zależało na tym, aby sprawa nie ujrzała światła dziennego – mówi Karol Wojtas, limanowski historyk i regionalista.
I dodaje.
– Wincenty Stanisław Gawron 1908 – 1991 – artysta, żołnierz AK, więzień KL Auschwitz i przyjaciel Witolda Pileckiego opisał dzieje tego budynku i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w książce „Pieśń walczących Gorców” Podobne budynki które były siedzibami UB w czasach powojennych czy Gestapo lub żandarmerii czy policji w czasie II wojny światowej w innych miastach zostały uratowane i albo są muzeami jak w Zakopanem czy Krakowie czy pełnia funkcję publiczne a u nas Bank chciał się pozbyć problemu a kolejny właściciel tylko widzi działkę bez kontekstu historycznego czy architektury ważnej dla Limanowej.
Po likwidacji Urzędu Bezpieczeństwa budynek do przełomu lat 80 i 90 XX wieku zajmowała Milicja Obywatelska. Po wybudowaniu komendy na ulicy Żwirki i Wigury oraz przenosinach były tam sklepy i siedziby prywatnych firm.
W latach 90 XX wieku budynek od Skarbu Państwa odzyskał Bank Spółdzielczy w Limanowej jako prawny sukcesor Towarzystwa Zaliczkowego. Później nabył go prywatny właściciel, który zdecydował się zburzyć. Jak zapewnił miejsce to będzie upamiętnione.










