Ogrodniczy sekret, o którym nikt ci nie powie. Zrób to, a nasiona będą kiełkować jak szalone

17 godzin temu
Zdjęcie: Fot. istockphoto.com/Ivan Savini


Nasiona zostały zasiane, minęło kilka dni, a rośliny wciąż się nie rozwijają? Codziennie zaglądasz do doniczki lub na rabatę i zastanawiasz się, czy wszystko zostało zrobione, jak trzeba. Spokojnie, wielu ogrodników dobrze zna to uczucie - choć przyznajemy, może być ono frustrujące. Dobra wiadomość jest taka, iż istnieje prosty sposób, który pomoże choćby najbardziej opornym nasionom. jeżeli jeszcze nie wiesz, na czym polega skaryfikacja, czas to nadrobić. Ten trik może zdecydowanie przyspieszyć kiełkowanie i uratować twoje plony.
Kiełkowanie to pierwszy i jeden z najważniejszych etapów w rozwoju każdej rośliny. jeżeli coś pójdzie nie tak już na starcie, cała uprawa może zakończyć się fiaskiem. Dlatego warto wiedzieć, co wpływa na ten proces i jak można go wspomóc - zwłaszcza gdy mamy do czynienia z nasionami z natury kiełkującymi wolno lub nieregularnie. Jednym z najskuteczniejszych sposobów na przyspieszenie wzrostu roślin jest skaryfikacja. To prosty zabieg, który możesz wykonać samodzielnie w domu.


REKLAMA


Zobacz wideo Miniszklarnia z plastikowej butelki. Dowiedz się, jak stworzyć domową rozsadę ziół


Skaryfikacja nasion - dlaczego niektóre rośliny potrzebują wsparcia? Odpowiedź jest prosta
Nie wszystkie nasiona są gotowe do wzrostu od razu po wysianiu. Część z nich wytwarza grubą, twardą łupinę, która działa jak zbroja - chroni zarodek, ale jednocześnie utrudnia dostęp wody i tlenu. To właśnie dlatego czasem czekamy tygodniami na pierwsze kiełki i często się ich nie doczekujemy. Rośliny takie jak łubin, słodki groszek czy paciorecznik potrafią "uśpić się" na długo, jeżeli nie otrzymają sygnału, iż warunki do rozwoju są sprzyjające. Na szczęście istnieje skuteczny sposób, by "zachęcić" je do szybkiego kiełkowania.
Zobacz też: Tuje zdetronizowane. Krzew ze "stali" rośnie dwa razy szybciej. Tworzy zielony mur nie do przebicia
Skaryfikacja to nic innego jak kontrolowane uszkodzenie zewnętrznej powłoki nasiona. Zabieg można wykonać na kilka sposobów - od prostego przetarcia papierem ściernym, przez nacięcie obcinaczem, aż po zanurzenie w gorącej wodzie. Dzięki temu do środka szybciej dostaje się woda, a zarodek budzi się do życia. Ważne jednak, by wiedzieć, które rośliny tego potrzebują - ogórek, koper czy rzodkiewka kiełkują bez problemu, więc nie wymagają pomocy. Za to twardsze nasiona, jak: łubin, słodki groszek, gąbczak walcowaty, arbuz, melon, okra czy powój, niemal zawsze zyskają na tym zabiegu.


Jakie są trzy metody skaryfikacji? Mechaniczna, termiczna i chemiczna
W zależności od rodzaju nasion skaryfikację można przeprowadzić na kilka różnych sposobów. Najczęściej ogrodnicy sięgają po metody mechaniczne, czyli fizyczne osłabienie zewnętrznej powłoki nasiennej. Do tego celu przydadzą się przedmioty, które znajdziesz w domu: papier ścierny, pilnik, a przy większych nasionach - choćby mały nożyk czy sekator. Nasiono wystarczy lekko zmatowić, zarysować albo delikatnie naciąć, uważając przy tym, by nie uszkodzić zarodka. Rzadziej, choć równie skutecznie, stosuje się skaryfikację termiczną. Polega ona na zalaniu nasion gorącą (ale nie wrzącą) wodą i pozostawieniu ich w niej na kilka godzin. Dzięki temu twarda osłona mięknie, a wilgoć ma szansę dotrzeć do zarodka. Metody chemiczne, na przykład z użyciem rozcieńczonych kwasów, są raczej zarezerwowane dla profesjonalistów - w domowych warunkach wiążą się z ryzykiem poparzenia i dlatego nie są zalecane. Bez względu na wybraną metodę, pamiętaj o jednej zasadzie: nasiona po skaryfikacji należy wysiać jak najszybciej. Uszkodzona osłona sprawia, iż staje się one bardziej podatne na przesuszenie i infekcje.


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału