Odszedł do młodszej, bo chciał mieć dzieci. Ona została sama

11 godzin temu

Nikogo nie oceniam, wiem, iż wiele kobiet może świadomie nie chcieć dziecka i szanuję ich decyzję. Ale ja też tak kiedyś myślałam i chcę opowiedzieć swoją historię.

Swojego partnera poznałam, jak Polska była już w UE. Zachłysnęliśmy się wolnością. Po studiach wyjechaliśmy do pracy za granicę. Przywieźliśmy całkiem spore pieniądze. Po powrocie przez cały czas chcieliśmy być wolni. Żadnych dzieci, zwierząt, choćby mieszkania wynajmowaliśmy, by w każdej chwili móc wyjechać na drugi koniec świata. Uważaliśmy, iż najlepiej będzie, jak nasz dobytek zmieści się do plecaka. Żyliśmy na maksa, egzotyczne podróże, wyjazdy na weekend, dobre restauracje. Oboje mieliśmy dobrą pracę, zarabialiśmy spore pieniądze. Każde z nas miało na swoim koncie sporą sumkę. Stać nas było na wiele. Czas mijał. przez cały czas mieszkaliśmy w cudzych mieszkaniach, ale wraz z wiekiem powoli przestawał nas bawić ten wolnościowy styl życia. Zaczęły się różne problemy, konflikty, jak to w związku.

Czytaj także https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/kasiu-jesli-to-czytasz-to-przepraszam-ze-nie-chcialem-byc-ojcem-ani-list/7xtp7tv,30bc1058

A my przecież byliśmy wolni. Nic nas ze sobą tak naprawdę nie łączyło. Żadne obowiązki, żaden wspólny majątek. Kilka lat temu mój partner jednak uznał, iż chciałby mieć dom, rodzinę. Ale dla mnie już było za późno, miałam 45 lat i szansę na dzieci nikłą, trudno też fundować maluchom odpowiedzialnie matkę w tym wieku, choćby jakby się udało. Przynajmniej ja tak myślałam. Poza tym, jak pisałam, nasz związek już nie była taki szczęśliwy. Mój partner znalazł sobie młodszą od siebie kobietę, wziął z nią ślub, którego my nie chcieliśmy. Budują dom, niedawno urodziło im się pierwsze dziecko, wiem, iż planują kolejne. Cóż, nikogo nie dziwi ojciec, który dochodzi do pięćdziesiątki. Ja zostałam z niczym. Sama w wynajętym mieszkaniu. Owszem, mam pieniądze. Pracuję, dobrze zarabiam. Zdecydowałam się choćby na zakup swojego lokum. Ale co z tego? Czuje ogromną pustkę, której już nic nie zapełni. Z zazdrością patrzę na moją siostrę, która ma już dorosłe dzieci, wnuki, żyje ich sprawami, są zgraną rodziną. Co mam ja? Wspomnienia z egzotycznych podróży i dużą kwotę na koncie. Bo przecież przez całe lata nie inwestowałam w nic, nie kupowałam niczego do domu, nie musiałam utrzymywać dziecka.

Mój partner jest szczęśliwym ojcem i mężem. Ja samotną kobietą w średnim wieku, którą już kilka czeka. Mogłabym dalej jeździć po świecie, ale już mi się zwyczajnie nie chce. Poza tym samotne podróże nie mają dla mnie takiego uroku.

Widzę, ile młodych kobiet nie chce mieć teraz dzieci, męża, wybierają życie podobne do mojego. Bo wydaje się lepsze, bardziej wygodne. Na pewno też na początku takie jest. Ale potem przychodzi pytanie, czy to był dobry wybór? Ja uważam, iż nie. Że najcenniejsza jest rodzina. Ale każda z nas musi podjąć sama decyzję. Dla mnie jest już za późno.

Joanna

Czytaj także https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/powiedzialam-mezowi-zeby-sprawdzil-najpierw-czy-to-jego-dziecko/spvtkve,30bc1058

Idź do oryginalnego materiału