Odejdź i nie wracaj — Słyszysz, odejdź! — szeptał ze łzami w oczach Michał. — Proszę, odejdź i nigdy więcej nie wracaj! Nigdy. Drżącymi rękami chłopiec odczepił ciężki metalowy łańcuch, po czym poprowadził Bertę do furtki, szeroko ją otworzył i próbował wypchnąć ukochaną suczkę na drogę. A ona nie rozumiała, co się dzieje. Czy naprawdę ją wyrzucają? Dlaczego? Przecież niczego złego nie zrobiła… — Odejdź, proszę cię — powtarzał Michał, przytulając psa. — Nie możesz tu zostać. Tata zaraz wróci i… W tym momencie drzwi domu z hukiem się otworzyły i na ganek wypadł pijany Wacław z siekierą w ręku. ***** Gdyby ludzie choć przez chwilę potrafili sobie wyobrazić, jak trudne bywa życie psów, które wylądowały na ulicy nie z własnej winy, pewnie wielu zmieniłoby do nich stosunek. Przynajmniej patrzyliby na nie ze współczuciem i litością, a nie z pogardą i niechęcią, jak to często bywa. Ale skąd ludzie mają wiedzieć, jakie ciężkie próby spotykają naszych czworonożnych przyjaciół i przez CO muszą przejść? Skąd mają wiedzieć?.. Psy przecież niczego nie powiedzą. I też nie poskarżą się na swój los. Cały ból chowają głęboko w sobie. Ale ja opowiem wam pewną historię. Historię miłości, zdrady i wierności… I zacznę od tego, iż Berta już od małego była nikomu niepotrzebna…

9 godzin temu
Idź stąd, słyszysz? szepcze przez łzy Michał. Idź, nie wracaj już nigdy. Proszę… Chłopak z trzęsącymi się dłońmi odpina ciężki żelazny łańcuch, potem ciągnie Bertę do furtki i z całej siły ją wypycha, furtka głośno trzeszczy. A ona nic z tego nie rozumie. Czy to możliwe, iż ją wyrzucają? Ale za co? Przecież nic złego […]
Idź do oryginalnego materiału