Gdy ją słyszę
To z błogości się kołyszę
Choć gdy spojrzeć na to z boku
Dźwięków mnóstwo i widoków
Także sprawia mi przyjemność
Tylko nadmiar nie jest miły
Wyczerpuje moje siły
Tak banalne
A prawdziwe
Słowa proste
Jako żywe
Info dla osób niewidomych: na zdjęciu krajobraz nadrzeczny. Na pierwszym planie dzika łąka z kroplami rosy podświetlonymi zachodzącym powoli słońcem. Na drugim planie drzewa i krzewy. Bezlistne, bo to listopad był. Niebo białosine z plamą bladego słońca.
Zdjęcie zrobiłam podczas spaceru do ujścia Cybiny. W tej okolicy, mimo bliskości miasta, w ogóle się jej nie czuje. Oby jak najdłużej tak pozostało.







