Są ludzie, którzy nie czekają na prośbę – po prostu przychodzą i pomagają.
– napisało stowarzyszenie opiekujące się schroniskiem w Dąbrównie. Mowa o pewnej paczce przyjaciół, która z własnej i nieprzymuszonej woli wykonała niełatwą i czasochłonną pracę na rzecz zwierzaków. A pociągnęło ich do tego coś, co brzmi dumnie – człowieczeństwo.
Tak było w Dąbrównie. Iwona, Justyna, Zuzia, Laura, Błażej, Ryszard, Mariusz i Adrian przyjechali na teren schroniska prowadzonego przez Stowarzyszenie Straż Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt, żeby postawić garaż gospodarczy potrzebny w codziennym funkcjonowaniu tego miejsca.
Od początku do końca wykonali wszystko sami. Najpierw przygotowali i wyrównali teren, później wylali betonową posadzkę pod garaż, odpowiednio osadzili konstrukcję na betonowych płytach. Przywieźli też własny sprzęt, w tym betoniarkę i wszystkie potrzebne narzędzia.
Mogli ten czas spędzić zupełnie inaczej. Zamiast tego zabrali sprzęt, zakasali rękawy i wykonali całą pracę od początku do końca.
Z całego serca dziękujemy Wam za ten dar serca i ogromną pomoc dla naszych podopiecznych! Kolejna ważna rzecz zrobiona do przodu!
– skomentowało stowarzyszenie.
Dlatego nie sposób o takich dobrych duszach nie napisać.














