Fala mrozów i dotkliwe spadki temperatury sprawiły, iż w wielu miastach władze z pomocą straży pożarnej rozstawiły ogrzewane namioty. Każdy potrzebujący może się w nich ogrzać, napić gorącej herbaty lub kawy. To dotyczy również Warszawy, gdzie namioty mają być czynne przez całą dobę "co najmniej do środy", a do 3 lutego, jak informuje miasto, wydano 13 tys. napojów. I to właśnie w jednym z takich namiotów grzewczych w centrum Warszawy pojawił się mężczyzna z psem.
REKLAMA
Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają w męczarniach"
Kto może korzystać z noclegowni? Z psem nie mógł, więc śpi w altanie
Z mężczyzną porozmawiał reporter TVN24 Paweł Łukasik. Przyznał, iż razem z psem pomieszkuje w altance. - Dajemy radę. Ja śpię pod dwoma śpiworami, on śpi pod dwoma śpiworami - wyjaśnił i dodał, iż choć myślał o tym, nie może skorzystać z noclegowni.
- Niestety, nie przyjmują z psem, a ja go nie oddam. Uratował mi życie kiedyś. Dzięki niemu jeszcze żyję po śmierci rodziców - podkreślił mężczyzna. Opowiedział, iż podarowany przez znajomego czworonóg sprawił, iż zerwał z nałogiem i choć, jak sam przyznał, nie jest w najlepszej sytuacji, to dzięki psu "jest w bardzo dobrej". Historia mężczyzny poruszyła nie tylko widzów i komentujących.
Miasto pomoże osobom w kryzysie bezdomności. Nie zostawi zwierząt
Jeszcze tego samego dnia do sprawy odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Potwierdził, iż przepisy wykluczają możliwość skorzystania z noclegowni przez osoby ze zwierzętami. Jednocześnie podkreślił, iż miasto nie zamierza zostawić nikogo bez pomocy.
Osoby w kryzysie bezdomności, które opiekują się psem lub kotem, mogą i powinny skorzystać z miejsca na nocleg wraz ze swoim czworonogiem. Wystarczy zgłosić się bezpośrednio do Straży Miejskiej
- poinformował.
Dla takich osób Warszawa przygotowała bezpieczne, a przede wszystkim ogrzewane schronienie przed zimnem. Zwierzę również otrzyma pomoc i potrzebne rzeczy, w tym smycz, posłanie i wsparcie lekarza weterynarii.

2 godzin temu




