Nie mógł osobiście odebrać nagrody. Wyjątkowy mieszkaniec Poznania doczekał się wyróżnienia

1 godzina temu

Krzysztof nie jest zwyczajnym drzewem. Ten potężny dąb szypułkowy, rosnący u zbiegu ulic Józefa Garczyńskiego i Ignacego Prądzyńskiego, od kilku stuleci jest niemym świadkiem zmian zachodzących w Poznaniu. Kiedy pojawił się na świecie, Wilda wyglądała zupełnie inaczej, a wydarzenia, które dziś znamy z podręczników historii, dopiero miały nadejść.

Wiek drzewa szacuje się na 250–300 lat. Oznacza to, iż Krzysztof pamięta czasy zaborów, mógł być świadkiem wydarzeń związanych z Powstaniem Wielkopolskim, a także przetrwał obie wojny światowe.

Dziś imponuje nie tylko swoją historią, ale również rozmiarami. Obwód jego pnia wynosi 388 centymetrów, a rozłożysta korona sięga niemal 20 metrów wysokości. Drzewo rośnie na terenie ogrodzonego placu zabaw przy budynku Wielkopolskiego Stowarzyszenia Alzheimerowskiego.

Mimo upływu lat przez cały czas pozostaje w dobrej kondycji. To zasługa zarówno jego naturalnej wytrzymałości, jak i regularnej pielęgnacji prowadzonej przez specjalistów Zarządu Zieleni Miejskiej.

W tegorocznej edycji konkursu „Drzewo Roku”, organizowanego przez Klub Gaja, poznański dąb znalazł się wśród 16 finalistów z całej Polski. Jego historia i znaczenie dla lokalnej społeczności spotkały się z dużym zainteresowaniem głosujących.

Ostatecznie Krzysztof zdobył ponad 2700 głosów, ustępując jedynie Lipie Sobieskiego z Przeworska. Drugie miejsce to duże wyróżnienie nie tylko dla samego drzewa, ale również dla osób, które od lat troszczą się o jego przyszłość.

Wyniki plebiscytu ogłoszono już w lipcu, jednak oficjalną uroczystość podsumowującą konkurs zorganizowano w połowie października. Termin nawiązywał do obchodzonego 10 października Dnia Drzewa.

Ponieważ Krzysztof nie mógł osobiście pojawić się na gali, w jego imieniu dyplom odebrali przedstawiciele poznańskiego Zarządu Zieleni Miejskiej.

Pracownicy jednostki podziękowali wszystkim, którzy zaangażowali się w głosowanie, podkreślając, iż tak wysoki wynik pokazuje, jak wielu mieszkańców darzy wiekowy dąb sympatią.

Nie jest to zresztą pierwsze wyróżnienie w długiej historii Krzysztofa. W 2017 roku Rada Miasta Poznania oficjalnie ustanowiła go pomnikiem przyrody, potwierdzając jego szczególną wartość przyrodniczą i historyczną.

Dąb ma także własną historię związaną z mieszkańcami Wildy. Swoje imię zawdzięcza poznańskiej artystce Annie Siwczyk, która zaangażowała się w odnowienie skweru i przywrócenie mu dawnego charakteru.

Przez lata wokół drzewa powstała niewielka społeczność osób zainteresowanych jego ochroną. Opiekę nad nim sprawuje Zarząd Zieleni Miejskiej, który regularnie kontroluje stan zdrowotny dębu i przeprowadza zabiegi pielęgnacyjne.

Specjaliści dbają między innymi o odpowiednie warunki glebowe, uzupełniając składniki odżywcze i ściółkę. Od 2021 roku funkcjonuje tam również system nawadniania kroplowego, pomagający drzewu przetrwać okresy niedoboru wody.

Efekty tej opieki są widoczne. Krzysztof wypuszcza nowe gałęzie, a jego korona pozostaje gęsta i zielona, mimo imponującego wieku.

Co ciekawe, poznański dąb doczekał się również własnego potomstwa. W 2023 roku z jego żołędzi wyhodowano 20 młodych drzewek, które otrzymały imię Krzysiek. Sadzonki przekazano poznańskim szkołom, gdzie mają przypominać kolejnym pokoleniom o znaczeniu przyrody i potrzebie jej ochrony.

W ten sposób historia jednego drzewa stała się również elementem edukacji ekologicznej najmłodszych mieszkańców Poznania.

Krzysztof doczekał się choćby własnej opowieści dźwiękowej. W 2025 roku powstało słuchowisko przybliżające jego historię oraz wspomnienia osób, dla których dąb od dawna jest częścią codziennego krajobrazu Wildy.

Idź do oryginalnego materiału