Są zwierzęta, którym człowiek wyrządził tak dużą krzywdę, iż już nigdy nie będą w pełni sprawne. Chore, okaleczone, niewidome, naznaczone cierpieniem, ofiary zaniedbań i znęcania się. W „Azylu dla Koni” znalazły spokój i troskę, ale ich codzienność to nie tylko ciepły boks i pełny żłób. To także kosztowne leki, wizyty weterynarza i specjalistyczna opieka. Stowarzyszenie „Azyl dla koni” pilnie potrzebuje pomocy. Zdjęcia.