Mało kto wie, iż niepozorne zwierzątko, jakim jest chomik, często hodowane w domu, ma swojego dzikiego kuzyna – chomika europejskiego. W tym roku doceniono jego znaczenie wśród innych zwierząt występujących na terenie Europy między innymi ze względu na jego zagrożenie wyginięciem i duże znaczenie dla bioróżnorodności w przyrodzie. Niewielki gryzoń ogłoszony został Gatunkiem Roku 2026.
Chomik europejski jest objęty ścisłą ochroną, ale w tej chwili jest krytycznie zagrożony wyginięciem. Jak wynika z obserwacji przyrodników, zamieszkuje otwarte tereny rolnicze i ma wpływ na kondycję całego krajobrazu przyrodniczego, a w konsekwencji także na funkcjonowanie ekosystemów leśnych.
– Wspierając jego przetrwanie, chronimy jednocześnie wiele innych, mniej zauważalnych, ale równie ważnych organizmów w sieci zależności ekologicznych, także leśnych, które penetrują sąsiadujące agrocenozy – mówią leśnicy z Polskich Lasów.
Chomik europejski – mieszkaniec pól i łąk, jest samotnikiem, żyjącym w rozległych podziemnych norach. W ciągu dnia rzadko pokazuje się na powierzchni, ale jest aktywny o zmierzchu i nocą. Zimą śpi, co jakiś czas wybudzając się na zgromadzony jesienią posiłek, czyli nasiona zbóż, strączki czy bulwy. Jest wegetarianinem, ale zjada też dżdżownice, owady, a choćby małe kręgowce lub drobne gryzonie.
Chomik europejski od domowego kuzyna różni się wielkością – dorosły ma około 25-30 centymetrów długości i może ważyć choćby od pół kilograma. Ma futerko na grzbiecie w kolorze od rudawego po brunatny, z jasnymi łatami na policzkach i po bokach ciała, a brzuch jest jednolicie czarny niczym u borsuka. Nic dziwnego, iż uważa się go za najbardziej kolorowego ssaka Polski.
Bywa nazywany także pieskiem polnym,, ponieważ niepokojony i zagrożony staje w obronie swojej nory. Gdy intruz zakłóci jego spokój, potrafi stanąć na tylnych łapach, napiąć całe ciało, nadymając przy tym pokaźne torby policzkowe, wydać skrzekliwe dźwięki ostrzegawcze i skoczyć w kierunku agresora. Taki pokaz siły pozwala mu umknąć prosto do nory. Niejeden rolnik słyszał o „gryzoniu, który szczeka” – właśnie stąd wzięły się ludowe przezwiska w stylu: szczekający szczur czy skrzotek, oraz opinie o jego agresywności. Według badaczy chomik nie ma agresywnych zachowań i atakuje jedynie wtedy, gdy czuje się przyparty do muru.
Jak podają Polskie Lasy, badania przeprowadzone po 2000 roku pokazały przerażający obraz – z około 75 procent dawnych terenów chomiki zniknęły. Kolejne pokolenia rolników z południowej Wielkopolski czy Mazowsza znają chomika tylko z opowieści, bo dziś jego występowanie ogranicza się głównie do południowo-wschodnich obszarów kraju. Stosunkowo liczne populacje przetrwały na Wyżynie Lubelskiej i Małopolskiej, na Roztoczu, w północnej części Podkarpacia, natomiast nieliczne na południowym Mazowszu, Płaskowyżu Głubczyckim oraz na Górnym i Dolnym Śląsku. W niektórych miastach od lat utrzymują się populacje śródmiejskie – odnotowano chomiki żyjące na obszarach Lublina, Krakowa, w Siemianowicach Śląskich, Jaworznie oraz w Jaworze na Dolnym Śląsku.
W skali Europy trend jest równie niepokojący – na zachodzie kontynentu chomik niemal wyginął. W 2020 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody uznała go za gatunek krytycznie zagrożony (CR), ostrzegając, iż bez skutecznych działań może zniknąć z naturalnego środowiska do połowy XXI wieku.
Inicjatywa ogłoszenia chomika europejskiego Gatunkiem Roku 2026 jest w tym kontekście jak najbardziej uzasadnione.

3 godzin temu





