
Fot. Radio DoxaWiosenne porządki realizowane są w najlepsze. Jak są porządki, to pojawiają się też śmieci. Kiedyś wiele z nich było po prostu palonych.
– Dziś takie zgłoszenia to już rzadkość. Odkąd działają PSZOK-i minęło już trochę czasu i ludzie wydają się bardziej wyedukowani – przyznaje Robert Jonczyk, zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Opolu.
Potwierdzają to też np. opolscy działkowcy, choć przyznają, iż miejsca przygotowane przez zarządy ogródków na składowanie takich odpadów nie zawsze są w pełni dostępne. Wtedy trzeba sobie radzić samemu i tu może pojawić się problem.
– Tu mamy miejsce na małe „bio” a tam na zrębki, przywozimy i jest po sprawie – mówi jeden z działkowców.
– Przywozimy jeżeli trafimy w okienko, bo oba miejsca są otwarte dwa dni w tygodniu przez dwie godziny. Dlatego jak ktoś ma dużo bioodpadów, to tak jak ja jest zdany na zamówienie kontenera na własny koszt. Co do pozostałych śmieci – kiedyś były tu cztery regularnie opróżniane pojemniki na segregowane odpady. Ale już od jakiegoś czasu ich nie ma. Młodsi, najczęściej zmotoryzowani użytkownicy, wywiozą sobie takie odpady, starsi mają większy problem i może się okazać, iż ryzykują karę, żeby się ich pozbyć – dodaje inny działkowiec.
Same ogniska nie są zabronione, rekreacyjne pieczenie kiełbasek nie łamie prawa, przynajmniej pod pewnymi warunkami.
– Nie można np. zadymiać drogi, aby nie utrudniać ruchu drogowego. Warto pamiętać też o dobrosąsiedzkich kontaktach – przypomina Robert Jonczyk.
Dodajmy, iż za tzw. termiczne przekształcanie odpadów poza spalarniami grozi mandat od 20 do 500 złotych.
Robert Jonczyk, działkowcy:
Autor: Sebastian Pec

5 dni temu






