W dobie rosnącej urbanizacji, gdy ludzie i dzikie zwierzęta dzielą coraz więcej przestrzeni, zrozumienie interakcji między nimi staje się najważniejsze dla ochrony przyrody. Nowe badanie międzynarodowego zespołu naukowców, opublikowane w piśmie „People and Nature” (DOI: 10.1002/pan3.70226), rzuca nowe światło na to, jak miejskie ptaki postrzegają ludzi.
Ptaki rozróżniają płeć człowieka
Okazuje się, iż europejskie ptaki w miastach reagują inaczej na zbliżające się kobiety i mężczyzn – uciekając przed paniami wcześniej, przy dystansie średnio o około 1 metr dłuższym – przekazali współautorzy badania z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
To zjawisko, mierzone dzięki „odległości inicjacji ucieczki” (FID – Flight Initiation Distance) – czyli dystansu, z jakiego ptak decyduje się na ucieczkę przed potencjalnym zagrożeniem, zostało zaobserwowane konsekwentnie w pięciu krajach: Czechach, Francji, Niemczech, Polsce i Hiszpanii. FID to popularny wskaźnik w ekologii behawioralnej, który pomaga ocenić poziom strachu i tolerancji na ryzyko u zwierząt. Dłuższy FID oznacza większą ostrożność, co może wpływać na efektywność żerowania czy reprodukcji ptaków w środowisku miejskim.
Badanie, obejmujące ponad 2700 obserwacji na 77 gatunkach ptaków (z czego najliczniejszych 37 analizowano szczegółowo), pokazuje, iż ptaki – mimo życia w hałaśliwych, zatłoczonych miastach – subtelnie rozróżniają płeć człowieka, co może mieć korzenie w ewolucyjnych adaptacjach lub subtelnych sygnałach, takich jak chód, zapach czy postawa.
Badania
Poznańscy badacze podkreślają, iż metodyka badań była rygorystyczna, aby wykluczyć przypadkowe czynniki. Dane zbierano wiosną 2023 roku w miejskich parkach i zielonych przestrzeniach siedmiu miast (Praga, Frejus, Saint-Raphaël, Draguignan, Freising, Poznań i Madryt). W każdym miejscu pracowały pary obserwatorów – kobieta i mężczyzna – dobrane pod względem podobnej wysokości (różnica średnio 5,5 cm, nieistotna statystycznie) i ubioru. Obserwatorzy, podchodzili do ptaków w linii prostej z stałą prędkością, mierząc FID, odległość startową, wielkość stada, płeć ptaka oraz otoczenie (procent zabudowy, trawy, gleby, wody, krzewów i drzew).
Aby uniknąć błędów, przed badaniami kalibrowano pomiary odległości, rotowano kolejność obserwatorów i unikano powtarzania zbierania informacji z tych samych ptaków. Analiza statystyczna wykorzystywała zaawansowane modele regresji bayesowskiej z uwzględnieniem filogenetyki (pokrewieństwa gatunków) i efektów przestrzennych (różnice między miastami), co pozwoliło na kontrolę wielu zmiennych, takich jak rozmiar stada czy pokrywa roślinna.
Wyniki potwierdziły, iż po uwzględnieniu tych czynników, różnica w FID związana z płcią obserwatora jest znacząca i stała – ptaki uciekały wcześniej przed kobietami we wszystkich lokalizacjach.
Różne gatunki, taka sama tendencja
W badaniu uwzględniono 37 gatunków, w tym pospolite miejskie ptaki jak kos, grzywacz, sroka, bogatka, wróbel domowy, szpak, modraszka czy wrona siwa. choćby gatunki o najdłuższych FID, jak zielony dzięcioł czy sroka, wykazywały tę samą tendencję co te o krótszych, jak gołąb miejski. Stałość wzorca we wszystkich badanych krajach sugeruje, iż to nie lokalne czynniki kulturowe czy środowiskowe – ale coś uniwersalnego w percepcji ptaków wpływa na to zachowanie – czytamy w informacji prasowej.
– Nasze badanie wypełnia lukę w wiedzy o wpływie płci obserwatora na zachowanie dzikich ptaków. FID to niezawodny miernik strachu, a my po raz pierwszy przetestowaliśmy, czy ptaki różnicują ryzyko w zależności od płci człowieka. Kontrolowaliśmy wiele czynników – od ubioru po modele statystyczne uwzględniające ewolucyjne pokrewieństwa gatunków – i mimo to ptaki uciekały o około 1 metr wcześniej przed kobietami. To dotyczyło wszystkich gatunków, od kosów po sroki, i było stałe od Poznania po Madryt – wyjaśnia, cytowany w informacji prasowej, pierwszy autor pracy, prof. Federico Morelli Uniwersytetu w Turynie.
Z kolei prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, współautor pracy i odpowiedzialny za dane z Polski, podkreśla znaczenie tych odkryć dla ekologii miejskiej. – W Poznaniu, podobnie jak w miastach w innych krajach, gatunki takie jak wróbel, gołąb grzywacz czy bogatka były mniej tolerancyjne wobec kobiet. Stałość tego wzorca we wszystkich lokalizacjach wskazuje na uniwersalny mechanizm percepcji ryzyka u ptaków miejskich. To fascynujące, bo pokazuje, jak ewolucja kształtuje zachowania w bardzo przekształconym środowisku – komentuje.
Na wyniki warto też spojrzeć z perspektywy kobiety, co podkreśla uczestniczka badania, dr Yanina Benedetti z Czeskiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Pradze. – Jako kobieta w terenie byłam zaskoczona, iż ptaki reagują na nas inaczej, mimo kontroli wyglądu i ruchu. System działa tak, iż ptaki gwałtownie oceniają zagrożenie – może przez feromony, chód czy choćby kulturowe skojarzenia. W naszych parach obserwatorów obie płcie pracowały w bardzo wystandaryzowany sposób, a modele statystyczne potwierdziły, iż to nie przypadek. To badanie podkreśla, jak zwierzęta w mieście ֧”widzą” ludzi, co ma implikacje dla ekologii miejskiej i równości w nauce. Kobiety mogą być postrzegane jako mniej przewidywalne, ale to tylko interesująca hipoteza; na razie ważniejsze jest to, iż wyniki są stałe dla wielu gatunków – zauważa.
Naukowcy deklarują, iż zdecydowanie chcą rozwijać te badania, testując hipotezy o zapachach, sposobie poruszania się, feromonach czy kulturowych wpływach. Chcą lepiej zrozumieć adaptacje ptaków do życia wśród ludzi i wspierać ochronę bioróżnorodności w miastach.
Źródło: www.naukawpolsce.pl, fot. CC0/ PxHere

5 godzin temu