Michał znieruchomiał: zza brzozy patrzył na niego smutno pies, którego rozpoznałby spośród tysiąca

1 tydzień temu
Roman zastygł: zza drzewa patrzył na niego z żalem pies, którego rozpoznałby wśród tysiąca. Kurz na wiejskiej drodze wznosił się leniwie, jakby sam nie miał ochoty iść dalej. Roman zgasił silnik swojego zdezelowanego poloneza przy przekrzywionym, drewnianym płocie, ale nie spieszył się z wyjściem po prostu siedział, czując jeszcze wibrację ostatnich obrotów. Piętnaście lat unikał […]
Idź do oryginalnego materiału