Miałem wtedy jakieś pięć czy sześć lat, jeszcze zanim poszedłem do szkoły, na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy do naszej wsi przeprowadziło się z miasta dwoje emerytów babcia Weronika i dziadek Leszek. Kupili dom dokładnie naprzeciwko naszego niski, z dwoma oknami od frontu, za to z wielkim ogrodem, którego jednak nie chcieli już uprawiać, bo wiek […]